czwartek, 28 września 2017

062. Recenzja: YUNA 'Chapters' (Deluxe), 2016


Yuna, a właściwie Yunalis Mat Zara'ai, jest wokalistką i autorką tekstów, pochodzenia Malezyjskiego. Tworzy muzykę alternatywną, z pogranicza r&b, soul' u i indie popu. Swoją karierę rozpoczęła w roku 2008, kiedy to ukazał się jej debiutancki album. Cztery lata później, światło dzienne ujrzał pierwszy w jej karierze, międzynarodowy materiał, zatytułowany po prostu - Yuna. W maju 2016 roku do sprzedaży trafił krążek Chapters, który łączy ze sobą elementy współczesnego r&b z delikatnym popem.

Rozszerzona wersja Chapters składa się z trzynastu prostych kompozycji. Każda z nich wprowadza słuchacza w niezwykły, niepowtarzalny klimat. Album otwiera nastrojowe Mannequin. Utwór ten charakteryzuje się powolnym, melancholijnym tempem, a piękny tekst opowiada o przemijającej miłości. Mocnym punktem krążka jest zmysłowe Crush, nagrane z wokalistą r&b - Usher'em. Połączenie ich głosów jest niezwykłe, idealne. Bardzo lubię ten numer. To właśnie dzięki niemu poznałam Yunę i ten album. Usher nie jest jednak jedynym gościem na Chapters. W Used To Love You Malezyjce towarzyszy wokalistka Jhene Aiko. Nieco mocniejszy wokal Amerykanki dodaje piosence charakteru i pazura. Warto sięgnąć także po stylowe Lanes, urocze Too Close oraz stonowane Unrequited Love


Jedną z moich ulubionych kompozycji na albumie jest Best Love. Numer przepełniony jest relaksującymi dźwiękami, zahaczającymi o oldschool'owe disco. Uwielbiam także Best Of Me, w którym wokalistka zachęca słuchacza do bycia silnym. Piosenka charakteryzuje się mocniejszym, świetnym refrenem.  Wśród moich ulubieńców nie może zabraknąć numeru Your Love. Spokojne, stonowane zwrotki połączone są z żywszym, popowym refrenem. Standardową wersję płyty zamyka ballada All I Do. Bardzo prosta aranżacja oparta jest tu na dźwiękach fortepianu. Ta niezwykle delikatna kompozycja idealnie sprawdzać się będzie w deszczowy dzień. 

Rozszerzona wersja Chapters zawiera trzy bonusowe kompozycje. Pierwsza z nich to Places To Go. Za produkcję tego utworu odpowiada Dj Premier. Delikatny wokal Yuny połączony jest z mocniejszym bitem. Numer wprowadza odrobinę "bałaganu" na krążku, ale w pozytywny sposób. Dużo bardziej podoba mi się jednak Poor Heart. Piosenka charakteryzuje się ciekawym, stałym rytmem oraz pięknie brzmiącym refrenem. Płytę zamyka kompozycja Time. Utwór jest bardzo szczery. Yuna opowiada w nim swoją historię. Śpiewa między innymi o tym, jak dążyła do spełnienia marzeń o byciu artystką. Moją uwagę szczególnie przykuwa melodyjny refren piosenki. 

Chapters to jeden z moich ulubionych krążków w ostatnim czasie. Jest to zbiór trzynastu kompozycji, na które składają się: minimalistyczne aranże, emocjonalne teksty oraz delikatny, pełen finezji i opanowania wokal Yuny. Głos Malezyjki jest naprawdę niezwykły. W niektórych momentach artystka brzmi zmysłowo, w innych emocjonalnie, a czasami mam wrażenie, że po prostu szepcze. Chapters to bardzo dobry album. Spójny, dopracowany, prosty. Przez kolejne rozdziały swojej opowieści, Yuna przeprowadza słuchacza w sposób pełen delikatności. Jej muzyka koi i uspakaja. 

MOJA OCENA: ⭐⭐⭐⭐⭐⭐
Najlepsze: Mannequin, Crush, Best Love, Best Of Me, Your Love, All I Do, Poor Heart
Najsłabsze: -

4 komentarze:

  1. Ojoj, taka pozytywna recenzja, że koniecznie muszę sięgnąć po tę płytę! Zapowiada się super. :)

    Zapraszam na nowy wpis - goodsoundsvibes.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak ciekawie się u ciebie zrobiło. Choć miałam mały problem z rozczytaniem tytułu nowego wpisu :D

    Nie znam tej płyty, ale pamiętam, że podesłałaś mi na asku jedną piosenkę. Była bardzo "na plus".

    Nowy wpis na http://the-rockferry.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem w trakcie dobierania nowego szablonu :)

      Usuń