Ariana | Blogger | X X

czwartek, 3 sierpnia 2017

049. Recenzja: HARRY STYLES 'Harry Styles' (2017)


Po ogromnym sukcesie boysbandu One Direction, Harrego Styles'a zna każda nastolatka na świecie. Panowie wykonywali wpadającą w ucho, komercyjną, popową muzykę. Powiedzmy sobie szczerze, nie zawsze była to twórczość wysokich lotów. W 2016 zespół zawiesił działalność, a  każdy z wokalistów poszedł w swoją stronę. A dokładniej mówiąc, każdy w zupełnie innym muzycznym kierunku. Jeszcze niedawno oczy wszystkich skierowane były na Zayn'a Malika, który jako pierwszy zaprezentował nam swój debiutancki album. Zebrał on wiele pochlebnych opinii. Czy Styles'owi udało się dorównać koledze, czy może go przebił? Zapraszam do zapoznania się z recenzją. 

W kwietniu tego roku, Harry zaprezentował słuchaczom swój debiutancki solowy singiel. Sign Of The Times to jedna z moich ulubionych kompozycji 2017 roku, jednocześnie najlepsza, według mnie piosenka na albumie. Piękna melodia oparta jest w niej przede wszystkim na dźwiękach fortepianu. Numer utrzymany jest w stylistyce soft rocka i pop rocka. Łączy on ze sobą delikatne zwrotki z nieco mocniejszym, świetnie zaśpiewanym refrenem. Elitę krążka stanowią kawałki takie jak: Kiwi czy Woman. Pierwszy z nich to żywiołowy utwór, oparty na niezwykle ciekawych gitarowych brzmieniach. Drugi natomiast, to bardzo zmysłowy numer, charakteryzujący się prostym refrenem oraz spokojnym wykonaniem. Wśród moich ulubieńców zabraknąć nie może także melancholijnego, bardzo lekkiego utworu Two Ghosts.
"Just stop your crying
It's a sign of the times
Welcome to the final show
Hope you're wearing your best clothes"
Słuchając płyty, nie można przejść obojętnie obok Only Angel. Spokojny wstęp piosenki sygnalizować mógłby, kolejną spokojną kompozycję. Nic bardziej mylnego. Numer ten jest świetnym rockandroll'owym kawałkiem, którego przyjemnie się słucha. Bardzo podoba mi się pełne melancholii Ever Since New York oraz otwierające album, klimatyczne Meet Me In Hallway. Ciekawie wypada również nieco folkowe From The Dining Table, zamykające płytę. Nie kupuję natomiast piosenki Sweet Creature.  Moim zdaniem jest to najsłabszy punkt krążka. Nie jest to zła kompozycja, ale odbiega poziomem od pozostałych utworów. 

Album "Harry Styles" to zbiór zaledwie dziesięciu utworów, ale za to jakich. Każdy kolejny numer wnosi coś niezwykłego, co sprawia, że tworzą one bardzo dobrą, spójną całość. Album utrzymany jest w stylistyce soft rocka, momentami połączonego z popowymi elementami. Piosenki są świetnie skomponowane, a ich produkcja stoi na bardzo wysokim poziomie. Po zapoznaniu się z płytą, śmiało mogę stwierdzić, iż Harry Styles jest bardzo świadomym i uzdolnionym artystą. Niektórzy odważnie nazywają go najmłodszym Beatles'em czy nowym Bowie'm. Ja z takimi porównaniami wolałabym się wstrzymać do przynajmniej drugiej płyty. Czy Harry przebił swojego byłego kolegę z One Direction, Zayn'a Malik'a? Cóż, z całą pewnością mu dorównał.

MOJA OCENA: ⭐⭐⭐⭐⭐
Najlepsze: Sign Of The Times, Kiwi, Woman, Two Ghosts
Najsłabsze: Sweet Creature


8 komentarzy:

  1. Dawno nie słuchałam tego w całości, ale bardzo mi się ten album podoba. Harry bardzo mnie zaskoczył. Nie wierzyłam w tego chłopaka.

    Nowa recenzja na http://the-rockferry.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie słuchałam tego albumu. Mam sporo do nadrobienia. Pierwszy singiel bardzo mi się spodobał - o dziwo.

    Zapraszam do siebie na nowy post.
    www.Rebelle-K.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Doceniam pierwszy singiel, jestem nieco zaskoczony jego dojrzałością - oczywiście pozytywnie. W zespole Harry mnie wkurzał, ale sumienie podpowiada mi, że to chyba on stworzył coś najlepszego. Co prawda kawałki Zayna lubię, nawet bardzo, ale finalnie to chyba Styles stworzył coś najlepszego. Czas chyba poznać ich albumy i porównać ;)

    http://tojestlista.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Nowy wpis na http://the-rockferry.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  5. "Sign of the Times" to wg mnie jedna z najlepszych piosenek wydanych w tym roku. Bardzo lubię też "Kiwi". Ogólnie jego album mocno mnie zaskoczył - pozytywnie, rzecz jasna!

    Zapraszam na nowy post - goodsoundsvibes.blogspot.com/
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam ten album! To chyba moje największe i najbardziej pozytywne zaskoczenie 2017. Fajnie, że Harry się postarał, bo poza Zaynem to pozostali członkowie One Direction średnio przekonują mnie swoimi solowymi projektami :p
    Pozdrawiam i zapraszam na nową recenzję:
    www.reckless-serenade.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Według mnie ta płyta wcale szału nie robi. Nudna, wtórna, mocno nijaka. Nie ma tu nic wybitnego, poruszającego, albo chociaż fajnego. Zwykła, nudna płyta, o której się zapomina po jednym przesłuchaniu. A teledysk do singla bije rekordy w byciu tandetnym.

    ~Arco Iris

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapraszam na nowy post: http://magdalenatul.blog.pl.

    OdpowiedzUsuń

Jestem bardzo ciekawa Twojej opinii. Zapraszam do komentowania!