wtorek, 27 grudnia 2016

045. Ranking: Single z 2016 roku


W związku z tym, że rok 2016 powoli zmierza ku końcowi, postanowiłam przygotować zestawienie 15-stu moich ulubionych singli wydanych w tym roku. W rankingu znajdziecie piosenki, które bardzo często grane były przez stacje muzyczne, ale i parę numerów mniej komercyjnych. Zaczynamy!

15. 24K MAGIC - BRUNO MARS
Data wydania: 07.10.2016
Gatunek: funk, disco, r&b
Album:  24K MAGIC

Muszę przyznać, że z zaciekawieniem czekałam na nowy singiel Bruno Marsa. Wszystko to za sprawą fenomenalnego Uptown Funk. Zastanawiałam się, w którym kierunku pójdzie artysta. Okazało się, że Marsowi najbliżej do imprezowych bangerów. Piosenka ma swoich zwolenników i przeciwników. Według mnie, 24K Magic to fajna kompozycja. Utwór łączy ze sobą funk, disco i r&b. Nie jest to nic odkrywczego a tekst nie jest głęboki, ale lubię tą piosenkę. Kawałek naładowany jest mega pozytywną energią i sprawia, że chce mi się tańczyć. Na rynku muzycznym było, jest i zawsze będzie zapotrzebowanie na takie hity! 24K Magic to pierwszy singiel promujący najnowszy album Marsa. Recenzję tego krążka możecie przeczytać na moim blogu.  //RECENZJA NAJNOWSZEJ PŁYTY BRUNO MARSA//
Ulubiony fragment: Pop pop, it's show time (show time) / Show time (show time) / Guess who's back again?

14. LET ME LOVE YOU - DJ SNAKE FT. JUSTIN BIEBER 
Data wydania: 05.08.2016
Gatunek: EDM, tropical house
Album: ENCORE

Rok 2016 należał do Justina Biebera! Jego dwa hity: Sorry i Love Yourself (wydane w roku 2015) są jednymi z największych przebojów ostatnich dwunastu miesięcy. A jak dodamy do tego dwie hitowe kolaboracje (Cold Water i Let Me Love You), to wychodzi nam naprawdę ogromny sukces! Piosenka Dj Snake'a to jedna z moich ulubionych kompozycji z tego roku. Jest to niezwykle klimatyczny utwór, który spodobał mi się od pierwszego usłyszenia. Bardzo podoba mi się nieprzesadzona, spokojniejsza melodia i świetne wykonanie. Wokal Justina brzmi naprawdę dobrze i idealnie pasuje do tego numeru. Fajny tekst okraszony jest nieco oklepanym, ale zawsze chwytliwym na, na, na.
Ulubiony fragment: Say, go through the darkest of days / Heaven's a heartbreak away / Never let you go, never let me down

13. COMPANY - TINASHE
Data wydania: 16.09.2016
Gatunek: alternatywne r&b
Album: NIGHTRIDE

Tinashe bardzo mnie zaskoczyła! Po średnim Superlove i słabszym Player, wydała naprawdę dobry singiel, który mogę postawić na równi z 2 On czy All Hands On Deck. Company już na samym początku zachwyca słuchacza swoją świeżością. Bardzo podoba mi się ciekawy beat i fajna melodia. Nie ukrywam, że lubię Tinashe w takim wydaniu. To, że Company znajdzie się w tym podsumowaniu, było dla mnie oczywiste. Według mnie jest to jedna z lepszych kompozycji r&b w tym roku. Szkoda, że do piosenki nie powstał teledysk, ale kto wie, może jeszcze przyjdzie na to czas. Company to jak na razie jedyny singiel promujący  wydawnictwo Nightride. Recenzję tego krążka znajdziecie na moim blogu. //RECENZJA NAJNOWSZEGO ALBUMU TINASHE//
Ulubiony fragment: I don't need the lovin' / So don't make this somethin' / See, I'm nothin' like a girlfriend / I'm not like someone I'm supposed to be

12. KISS IT BETTER - RIHANNA
Data wydania: 30.03.2016
Gatunek: pop, r&b
Album: ANTI

W lutym tego roku Rihanna uraczyła nas swoim ósmym studyjnym krążkiem. Byłam pod ogromnym wrażeniem po przesłuchaniu ANTI. Moją szczególną uwagę przykuły dwa numery. Jeden z nich to Kiss It Better. Jest to ballada, łącząca ze sobą pop i r&b. W tej piosence podoba mi się wszystko, od melodii, po tekst a na niezwykle klimatycznym wykonaniu kończąc. Utwór został jednym  z singli promujących płytę. W tym samym dniu został nim także numer Needed Me, który wygrał rywalizację na listach przebojów. Szkoda, że piosence Kiss It Better nie do końca się powiodło, bo jest to piękna kompozycja, zasługująca na uwagę. Do tego kawałka nagrany został zmysłowy klip, w którym oglądać możemy wyłącznie piękną wokalistkę.
Ulubiony fragment: Man, fuck your pride / Just take it on back, boy take it on back boy / Take it back all night / Just take it on back, take it on back / Mmm, do what you gotta do, keep me up all night / Hurting bad man, and it hurts inside when I look you in your eye

11. BEFOUR - ZAYN
Data wydania: 17.03.2016
Gatunek: r&b
Album: MIND OF MINE

W roku 2016 swoją premierę miał także solowy album Zayna Malika. Piosenka Befour to jedna z moich ulubionych kompozycji na krążku Mind Of Mine. Bardzo podoba mi się tekst utworu. Jest on bardzo szczery, za co należą się gratulacje dla wokalisty. Malik nawiązuje w nim do swojego pobytu w One Direction oraz do odejścia z grupy. Mocną stroną piosenki jest nieco spokojniejsze tempo. Befour utrzymane jest w stylistyce r&b, a jest to ogromny plus. Numer jest także świetnie zaśpiewany i wyprodukowany. Bardzo lubię wracać do tej piosenki, jak i do całego albumu. Artysta wykonał kawał dobrej roboty. Z niecierpliwością czekam na jego kolejne dokonania. Ciekawa jestem czy utrzyma ten wysoki poziom. //RECENZJA DEBIUTANCKIEGO ALBUMU ZAYNA//
Ulubiony fragment: So say what you wanna say, what you gotta say, now / So say what you wanna say, what you want / Shame is you won't say that to my face

10. SECRET LOVE SONG - LITTLE MIX FT. JASON DERULO
Data wydania: 03.02.2016
Gatunek: pop
Album: GET WEIRD

Brytyjczycy oszaleli na punkcie Little Mix! Rok 2016 w Wielkiej Brytanii należał do tego właśnie zespołu. Wszystko wskazuje na to, że w nadchodzącym 2017 roku również tak będzie. Ich najnowszy krążek Glory Days sprzedaje się jeszcze lepiej niż Get Weird, a listy przebojów podbijają numery Shout Out To My Ex i Touch.  W moim zestawieniu  znalazł się jednak singiel Secret Love Song. Jest to piękna popowa ballada, opowiadająca o nieszczęśliwej, bo ukrytej miłości. W piosence dziewczynom towarzyszy Jason Derulo. Będę z Wami szczera i powiem, że on tu tylko przeszkadza. Jego wokal w tym utworze jest troszkę irytujący. Zdecydowanie wolę drugą wersję numeru, którą znaleźć można na wersji deluxe Get Weird. Jest ona spokojniejsza i jeszcze piękniejsza.
Ulubiony fragment: We keep behind closed doors / Every time I see you, I die a little more / Stolen moments that we steal as the curtain falls / It'll never be enough

09. HYMN FOR THE WEEKEND - COLDPLAY FT. BEYONCE
Data wydania: 25.01.2016
Gatunek: pop/rock, rock alternatywny
Album: A HEAD FULL OF DREAMS

Pod koniec roku 2015 swoją premierę miała najnowsza płyta grupy Coldplay. Jednym z singli promujących krążek została piosenka Hymn For The Weekend. Jest to świetna kompozycja, która zachwyciła mnie już po pierwszym przesłuchaniu. Gościnny udział w numerze ma Beyonce. Podoba mi się to, że nie skradła show Chrisowi. Jej kwestie to raczej chórki, które idealnie tu pasują. Hymn For The Weekend ma w sobie pewnego rodzaju lekkość, która sprawia, że włączam replay. Do utworu nagrany został piękny klip, a sama piosenka okazała się wielkim hitem w Polsce.  Był taki czas, że numer w kółko leciał w radiu i na wszystkich kanałach muzycznych, mimo to nie znudził mi się. Bardzo lubię do niego powracać.
Ulubiony fragment: Life is a drink and love's a drug / Oh now I think I must be miles up / When I was a river dried up / You came to rain a flood

08. CANCER - TWENTY ONE PILOTS
Data wydania: 14.09.2016
Gatunek: rock alternatywny
Album: ROCK SOUND PRESENTS: THE BLACK PARADE

W roku 2016 swoją dziesiątą rocznicę obchodził album zespołu My Chemical Romance The Black Parade. W związku z tym brytyjski magazyn muzyczny Rock Sound wydał krążek, na którym różni artyści coverują piosenki z tej właśnie płyty. Jednym z zaproszonych gości był duet Twenty One Pilots. Panowie odświeżyli emocjonalną piosenkę Cancer. Powiem szczerze, że nie znałam wcześniej tego numeru, ale wersja chłopaków z top mnie powaliła (potem oczywiście przesłuchałam oryginał). Piosenka ma niezwykle wzruszający tekst, którego autorami są muzycy z My Chemical Romance. W wersji twenty one pilots najbardziej podoba mi się genialne wykonanie. Tyler Joseph jest mistrzem budowania emocji. Bardzo dobrze wypada także odświeżona melodia. Brawo panowie!
Ulubiony fragment: I will not kiss you / 'Cause the hardest part of this is leaving you

07. PILLOWTALK - ZAYN
Data wydania: 29.01.2016
Gatunek: alternatywne r&b
Album: MIND OF MINE

Pamiętam swoje pierwsze "spotkanie" z piosenką Pillowtalk. Pomyślałam sobie wtedy "wow, może coś z niego będzie". Jak się potem okazało, Zayn nagrał bardzo dobry album, w świetnym stylu. Jednym z moich ulubieńców na krążku jest hitowe Pillowtalk. Numer nie ma najlepszej warstwy tekstowej, ale jest porządnie wyprodukowany. Utwór ma spokojniejsze zwrotki i nieco wybuchowy refren. Zayn kupił mnie swoim wokalem, który brzmi w tej piosence idealnie. Pillowtalk okazało się być wielkim hitem. Nie specjalnie mnie to zdziwiło, bo numer miał ogromy potencjał komercyjny. Publiczność była również ciekawa jak wokalista poradzi sobie po odejściu z One Direction. Według mnie Pillowtalk to jedna z ciekawszych propozycji z 2016 roku.
Ulubiony fragment: I love to hold you close, tonight and always / I love to wake up next to you

06. SUCKER FOR PAIN - VARIOUS ARTIST
Data wydania:  24.06.2016
Gatunek: alternatywny hip hop, rap rock
Album: SUICIDE SQUAD: THE ALBUM

Soundtrack z filmu Legion Samobójców okazał się być wielkim hitem. Jednym z singli promujących zarówno krążek, jak i film został numer Sucker For Pain. Liczba artystów wykonujących piosenkę była dla mnie szokiem. Nagromadziło się tu sporo osób, ale o dziwo, nieprzypadkowych. Utwór wykonują: Imagine Dragons, Logic, Ty Dolla Sign, Wiz Khalifa, Lil Wayne i X Ambassadors. Pierwszy element, który przykuł moją uwagę to genialny refren. Uwielbiam Dana Reynoldsa z ID, po prostu uwielbiam! Do najmocniejszych punktów zaliczam również zwrotkę, którą rapuje Logic. Nie do końca przekonuje mnie natomiast Lil Wayne, który jest tu zbędny. Całość natomiast jest ŚWIETNA! Sucker For  Pain to jedna z najlepszych piosenek w 2016 roku.
Ulubiony fragment: I torture you / Take my hand through the flames / I torture you / I'm a slave to your games / I'm just a sucker for pain

05. STARBOY - THE WEEKND FT. DAFT PUNK
Data wydania: 22.09.2016
Gatunek: r&b
Album: STARBOY

W listopadzie ukazał się najnowszy album kanadyjskiego wokalisty The Weeknd. Krążek nosi taką samą nazwę, co pierwszy singiel promujący wydawnictwo - Starboy. Moje pierwsze wrażenie było kiepskie. Pamiętam, że nie przekonała mnie ta piosenka. Dopiero po jakimś czasie dałam jej drugą szansę. Cieszę się, że to zrobiłam, bo to fajny numer. Bardzo podoba mi się teledysk do tej piosenki. Już sam początek klipu jest intrygujący. Gdy go zobaczyłam pomyślałam tylko "WOW". Niestety nie po drodze mi z pozostałymi utworami z albumu. Słuchałam tylko kilku pojedynczych kompozycji, ale nawet już nie pamiętam których. Postanowiłam, że dam szansę tej płycie, ale nie wiem kiedy to nastąpi...
Ulubiony fragment: Look what you've done / I'm a motherfuckin' starboy

04. NO LIMIT - USHER FT. YOUNG THUG
Data wydania: 09.06.2016
Gatunek: r&b, trap
Album: HARD II LOVE

W czerwcu 2016 roku Usher zaskoczył słuchaczy dwoma nowymi piosenkami. Kolejno dziewiątego i dziesiątego czerwca wydał utwory: No Limit i Crash. Trzy miesiące później do sklepów muzycznych trafił jego ósmy studyjny krążek zatytułowany Hard II Love. No Limit jest jednym z mocniejszych punktów albumu. Cieszę się, że Usher przestał kombinować z nowoczesnym, klubowym brzmieniem i wrócił do tego, co wychodzi mu najlepiej. Piosenka jest połączeniem r&b i trapu, a gościnnie słyszymy w niej Young Thug'a. Teledysk do piosenki ukazał się ósmego sierpnia. Jest to jeden z moich ulubionych klipów Usher'a. Jest w nim 'to coś', które sprawia, że nie mogę oderwać od niego wzroku. RECENZJA ALBUMU HARD II LOVE USHERA
Ulubiony fragment: ‘Cause I may not know you / Just let me hold you / You be my soldier / And you from the ‘Nolia

03. LOVE ON THE BRAIN - RIHANNA
Data wydania: 27.09.2016
Gatunek: Doo-wop, soul
Album: ANTI

Love On The Brain to moja ulubiona piosenka z albumu ANTI. Mało tego, jest to również mój ulubiony utwór w całej dyskografii Rihanny. Numer zrobił na mnie ogromne wrażenie. W ciągu jedenastoletniej kariery, wokalistka wydała sporo ballad. Żadna natomiast nie umywa się do tej kompozycji. Love On The Brain to przepiękny utwór, łączący doo-wop z soulem. Usłyszeć w nim możemy inspiracje latami 50-tymi. Muszę przyznać, że podoba mi się to brzmienie retro w wykonaniu Rihanny. Mocnymi punktami piosenki są świetny tekst, piękna melodia i niezwykłe wykonanie.  Podoba mi się pewnego rodzaju dystans w jej śpiewaniu. Brzmi to naprawdę genialnie.
Ulubiony fragment: Got me like ah-ah-ah-ow / I’m tired of being played like a violin / What do I gotta do to get in your motherfuckin’ heart?

02. CRUSH - YUNA FT. USHER
Data wydania: 29.02.2016
Gatunek: r&b
Album: CHAPTERS

Uwielbiam piosenki, do których wracam po raz tysięczny i mam wrażenie, że z każdym kolejnym przesłuchaniem odkrywam je na nowo. Tak jest z tym utworem. Przed poznaniem Crush nie wiedziałam kim jest Yuna. Numer zaciekawił mnie ze względu na Usher'a. Przesłuchałam i przepadłam. Uwielbiam ten utwór. Ma w sobie tyle delikatności, subtelności. Wokal Yuny jest niesamowity. Mam wrażenie, że śpiewanie przychodzi jej z ogromną lekkością. Myślę, że Usher dobrze się wpasował w klimat piosenki. Razem brzmią bardzo dobrze. Crush to niezwykła, piękna piosenka, utrzymana w stylistyce r&b. Zdecydowanie jedna z lepszych kompozycji tego roku. Decyzja o wysłuchaniu tego utworu była jedną z moich lepszych muzycznych decyzji.
Ulubiony fragment: I feel a little rush / I think I've got a little crush on you / I hope it's not too much

01. HEATHENS - TWENTY ONE PILOTS
Data wydania: 16.06.2016
Gatunek: rap rock, rock alternatywny
Album: SUICIDE SQUAD: THE ALBUM

Nie miałam żadnych wątpliwości, która piosenka powinna znaleźć się na szczycie tego zestawienia. Twenty One Pilots to aktualnie mój ulubiony zespół, a ich twórczość poznałam dzięki hitowemu Stressed Out. Bardzo się cieszę, że poznałam ten duet. Pamiętam dzień, w którym wyciekła piosenka Heathens. Słuchałam jej non-stop. Według mnie to najlepszy utwór tego roku, bezkonkurencyjnie. Jest to niezwykle klimatyczny i genialnie wyprodukowany numer. Panowie zgarnęli za ten kawałek trzy nominacje do Grammy, więc pozostaje trzymać kciuki. Heathens wyróżnia się niesamowitym, beznamiętnym wykonaniem. Jak wspomniałam przy piosence Cancer, uwielbiam sposób w jaki Tyler Joseph buduje emocje. Czekam z niecierpliwością na kolejną płytę tego duetu.
Ulubiony fragment: We don't deal with outsiders very well / They say newcomers have a certain smell / Yeah, I trust issues, not to mention / They say they can smell your intentions

czwartek, 15 grudnia 2016

044. Recenzje: RIHANNA 'Music Of The Sun' (2005) & 'A Girl Like Me' (2006)

Music Of The Sun
Cofnijmy się w czasie o ponad dziesięć lat, kiedy to na salony wkroczyła młodziutka Robyn Rihanna Fenty. Siedemnastoletnia wokalistka podbiła wtedy listy przebojów hitem Pon De Replay, niedługo po tym ukazał się jej debiutancki krążek Music Of The Sun. Jak się okazało, album ten otworzył jej drogę do wielkiej, światowej kariery, a Riri jest teraz jedną z największych gwiazd muzyki. Jak na tle jej ostatnich sukcesów wypada debiut z 2005 roku? Okazuje się, że bardzo dobrze! Zapraszam do przeczytania recenzji.

Album otwiera przebojowe Pon De Replay. Jest to jedna z lepszych kompozycji na krążku. Utwór utrzymany jest w stylu r&b połączonego z dancehallem, oznacza to, że otrzymaliśmy niezłą, taneczną mieszankę. Nie gorzej prezentuje się Here I Go Again. Piosenka łatwo wpada w ucho za sprawą rytmicznego, klimatycznego reggae. Warto zwrócić uwagę na numery: That La La La i Let Me.  Utwory te są połączeniem r&b i hip-hopu. Bardzo przyjemnie się ich słucha. Podoba mi się Riri w takiej odsłonie. If It's Lovin' That You Want czaruje słuchacza niezwykłą lekkością, a You Don't Love Me zabiera w odległe, ciepłe kraje. Wyróżniającą się piosenką jest zdecydowanie tytułowe Music Of The Sun.  Utwór otwierają przyjemne dźwięki gitary, ale to tekst i wykonanie zasługują na największe pochwały.
Can't you feel the music in the air
Close your eyes let the rhythm take you there
Doesn't matter who you are or where you're from
Come and dance to the music of the sun
Najsłabszymi punktami albumu są kompozycje: The Last Time i There's A Thug In My Life. Pierwsza z nich to nudna ballada, druga natomiast to słaba, niewyróżniająca się niczym szczególnym nieco balladowa piosenka, utrzymana w stylistyce r&b. Lepiej prezentuje się zamykające krążek Now I Know. To przyjemny, emocjonalny numer, który idealnie pasuje na koniec.

Album Music Of The Sun to bardzo dobry, ciekawy krążek, który idealnie nadaje się na ciepłe, letnie dni, jak i na zimowe wieczory. Piosenkarka zabiera nas w muzyczną podróż po słonecznych Karaibach, a w czasie tej podróży po prostu nie można się nudzić. Music Of The Sun to połączenie r&b, reggae i dancehallu. Rihanna bawi się muzyką i nieźle jej to wychodzi. Jest to idealny materiał dla młodej, siedemnastoletniej wokalistki, która wkracza właśnie na rynek muzyczny. Kto nie słuchał jeszcze tego krążka, koniecznie musi się z nim zapoznać.

MOJA OCENA: ⭐⭐⭐⭐
Najlepsze utwory: Pon De Replay, Here I Go Again, That La La La, Let Me, Music Of The Sun
Najsłabsze utwory: The Last Time, There's a Thug In My Life 

  A Girl Like Me
Ile czasu powinno upłynąć żeby wydać kolejną płytę? Rihanna czekała zaledwie osiem miesięcy! Niespełna rok po wydaniu debiutanckiego krążka, na rynek wyszedł jej drugi album zatytułowany A Girl Like Me. Płytę można podzielić na kilka części. Pierwszą z nich tworzą imprezowe, taneczne przeboje, drugą spokojne ballady, trzecią zaś numery w klimacie reggae. Oprócz tego mamy tak zwane 'odgrzewane kotlety', czyli dwa remixy piosenek z debiutanckiego wydawnictwa. Jak prezentuje się ta mieszanka? Całkiem, całkiem...

Podobnie jak na Music Of The Sun, album otwiera główny singiel promujący. SOS to fajny, taneczny numer, utrzymany w stylistyce z pogranicza dance i popu. Bardzo podoba mi się chwytliwe Kisses Don't Lie. Jest to jeden z moich ulubionych utworów na tym krążku. Przywołuje mi na myśl debiutanckie wydawnictwo artystki. Nie mogłam przejść obojętnie obok piosenki Break It Off, której najmocniejszym punktem jest świetny, zapadający w pamięć refren.  Duet z Seanem Paulem to ciekawe połączenie dancehallu i hip hopu. Rihanna po raz kolejny wprowadza nas w niezwykłe klimaty reggae, tym razem za sprawą duetu Dem Haters. Piosenka utrzymana jest w nieco spokojniejszym tempie, co dodaje jej uroku.
Get dem haters out your circle
Smile in your face but all they wanna do is bring ya down
See them try to mess to hurt you
And work you
Anything to bring ya down
Bardzo podoba mi się także singiel We Ride. Jest to dobre, stylowe połączenie soulu z r&b. Ballady na A Girl Like Me prezentują się różnie. Mamy tu np. piękną balladę Unfaithful, która jest jedną z najlepszych w karierze Riri. Nie najgorzej prezentuje się smutne Final Goodbye, czy spokojne P.S (I'm Still Not Over You). Największymi minusami na płycie są natomiast Crazy Little Thing Called Love i tytułowe A Girl Like Me. Pierwsza z nich utrzymana jest w stylu reggae i nie wyróżnia się niczym szczególnym, jest po prostu nudna. Druga natomiast to przeciętna, niezapadająca w pamięci kompozycja, którą można określić słowem: słaba.

Na A Girl Like Me znaleźć można kilka naprawdę dobrych, stylowych numerów. Niestety nie brakuje tu także przeciętnych, nic niewnoszących piosenek. Myślę, że nie jest to do końca dopracowana płyta. Krótka przerwa pomiędzy pierwszym a drugim krążkiem zrobiła swoje. Nie jest to zły album, ale wypada gorzej na tle poprzednika. Obydwa albumy można do siebie przyrównać. Podobna stylistyka, podobna energia, podobne okładki, ale to debiutancki krążek bardziej mnie przekonuje. Ma on więcej świeżości, lekkości, jest w nim po prostu więcej zabawy.

MOJA OCENA: ⭐⭐⭐
Najlepsze utwory: Kisses Don't Lie, Unfaithful, SOS, We Ride, Break It Off
Najsłabsze utwory: A Girl Like Me, Crazy Little Thing Called Love

*skala ocen 1-6

poniedziałek, 5 grudnia 2016

043. PODSUMOWANIE MIESIĄCA: Listopad


PIOSENKA - LITTLE MIX 'Nobody Like You'
Data wydania: 16.11.2016

Długo wahałam się, którą piosenkę grupy Liitle Mix wyróżnić. Zastanawiałam się m.in. nad Private Show czy No More Sad Songs. Ostatecznie wybór padł na piękną balladę pt. Nobody Like You. Jest to jeden z utworów, który dziewczyny wypuściły tuż przed premierą ich czwartej płyty. Piosenka utrzymana jest w niezwykłym klimacie. Podoba mi się zarówno sama muzyka, jak i tekst, a przede wszystkim wokale dziewczyn. 
PŁYTA - TINASHE 'Nightride'
Data wydania: 04.11.2016

Tinashe zaskoczyła wszystkich tym albumem. Jeszcze niedawno zapowiadała, że jej drugi studyjny album - Joyride ukaże się w październiku 2016 roku. Tymczasem na początku listopada do cyfrowej sprzedaży trafił krążek Nightride, który jak się okazuje, jest pierwszą częścią wspomnianego Joyride. Album pełen jest dobrego, solidnego r&b, dlatego polecam go każdemu sympatykowi tego gatunku muzycznego. Recenzję płyty możecie oczywiście przeczytać na moim blogu. 
TV SHOW - MARIA TYSZKIEWICZ jako RIHANNA 'Diamonds'
Twoja Twarz Brzmi Znajomo, finał sezonu: 19.11.2016

Twoja Twarz Brzmi Znajomo to jeden z moich ulubionych programów rozrywkowych. Podoba mi się jego formuła oraz to, że artyści przeznaczają wygraną na szczytny cel. 19-tego listopada odbył się finał szóstego już sezonu show. Zwycięzcą została młoda i zdolna Maria Tyszkiewicz, której występ mnie powalił. Uważam, że jej wykonanie hitu Rihanny to zdecydowanie najlepszy występ tej edycji oraz jeden z najlepszych z spośród wszystkich sześciu serii. Brawo!




Przeczytaj również:
Recenzja: LITTLE MIX 'Glory Days'
Recenzja: TINASHE 'Nightride'

niedziela, 4 grudnia 2016

042. Recenzja: DNCE 'Dnce' (2016)


Zespół DNCE zadebiutował w roku 2015 za sprawą przeboju Cake By The Ocean. W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy utwór ten grała każda stacja muzyczna. Formację tworzą: Joe Jonas, Cole Whittle, JinJoo Lee oraz Jack Lawless. Osiemnastego listopada ukazał się ich debiutancki krążek, na którym znaleźć można 14 kompozycji. Przyznam szczerze, że zaciekawiła mnie ta grupa, dlatego postanowiłam posłuchać płyty. Jak wypadli Joe i spółka? Za chwilę się przekonacie!

Już pierwsza piosenka na płycie zwiastuje dużą imprezę. DNCE to numer z ogromną dawką pozytywnej energii. Jest to dobry, przyjemny kawałek, który zachęca do przesłuchania kolejnych. Moim zdecydowanym faworytem na albumie jest Body Moves. Numer ten jest pierwszym singlem promującym wydawnictwo. To fajna, zmysłowa i świetnie wykonana piosenka. Do moich ulubieńców zalicza się także wspomniane Cake By The Ocean. Jest to utwór, który idealnie sprawdza się na imprezie. Nie gorzej wypada Doctor You, które łatwo wpada w ucho. Chwytliwy refren jest kluczem do sukcesu, a zespół DNCE to wykorzystuje.
Lady, do you feel okay?
'Cause your heart'll race, hard to sleep, get away, girl every day
Need something to ease the pain
You can count on me for a fee, I'll happily take it away
Here's what I'll say
Po tej bombie energii na ratunek przychodzi nieco spokojniejsze Toothbrush. Fajnie, że muzycy dają nam troszeczkę ochłonąć i wprowadzają nas w wolniejszy klimat. Nie trwa to długo, bo kolejna piosenka na albumie to imprezowe Blown. Jest to jedna z lepszych kompozycji na krążku. Zespołowi towarzyszy raper Kent Jones i muszę przyznać, że jego zwrotka idealnie się tu wpasowała. Warto zwrócić uwagę na utwór Good Day. Szczególnie podoba mi się w nim spokojny, gitarowy wstęp. Debiutancki album DNCE to nie tylko energetyczne, imprezowe numery. Na krążku znaleźć można także kilka balladowych kompozycji, tj. Almost czy Truthfully. Szczególnie ta pierwsza może się podobać. Jej najmocniejszymi punktami są: świetna gitara i niezwykły klimat. Debiut grupy Joe Jonasa nie jest oczywiście bezbłędny. Do najgorszych numerów zaliczam m.in. Naked, czyli bardzo irytującą i przesadzoną piosenkę. Szczególnie wkurzają mnie tu za wysokie rejestry w głosie wokalisty. Refren piosenki jest nie wytrzymania. Słabiutko wypada także przeciętne, nijakie Zoom, które po prostu mi się nie podoba.

Muszę przyznać, że grupa DNCE bardzo mnie zaskoczyła. Spodziewałam się po nich przeciętnych, typowych popowych piosenek, a otrzymałam fajne, energetyczne i bardzo dobre dancerockowe kompozycje. Zespół zaliczyła udany debiut. Oczywiście mogę się przyczepić do niektórych piosenek, czy tekstów, ale nie zmienia to faktu, że plusy przeważają minusy. Podoba mi się wokal Joe, może niekiedy troszkę przesadza, ale w większości numerów jest bardzo dobry. Utwory są wyprodukowane i wykonane jak należy. Podsumowując, album DNCE to połączenie energetycznych, imprezowych piosenek z balladowymi numerami. Zespół nagrał płytę. przy której można się świetnie bawić. Wprowadzają dużo świeżości na rynek muzyczny i kto wie, może Maroon 5 powinno zacząć się bać...😀

MOJA OCENA: ⭐⭐⭐⭐
Najlepsze utwory: Body Moves, Cake By The Ocean, Doctor You, Almost, Blown
Najsłabsze utwory: Naked, Zoom


*skala ocen 1-6
Lydia Land of Grafic