sobota, 19 listopada 2016

040. Recenezja: LITTLE MIX 'Glory Days' (Deluxe)


Dziewczyny z Little Mix nie próżnują. Zaledwie rok po premierze ich trzeciego krążka, ukazuje się nowy materiał. Album nosi tytuł Glory Days, a promuje go przebój Shout Out To My Ex. Little Mix to brytyjski girlband, który w roku 2011 wygrał talent show X Factor. Od tamtej pory dziewczyny wydały cztery albumy. Zespół tworzą Leigh-Anne Pinnock, Jesy Nelson, Perrie Edwards oraz Jade Thirlwall. Jak na tle poprzednich trzech płyt wypada Glory Days? Bardzo dobrze. Jeśli ktoś z Was skreślił je po usłyszeniu Shout Out To My Ex, to koniecznie musi przeczytać moją recenzję.

Album otwiera wspomniane Shout Out To My Ex. Według mnie jest to najsłabsza kompozycja na albumie. Podoba mi się fajny beat w zwrotkach, ale nie przekonuje mnie lekko kiczowaty refren. Na szczęście po kiepskim początku mamy przebojowe Touch. Utwór rozpoczyna się spokojnie, żeby za chwilę zaskoczyć klubowym brzmieniem. Refren piosenki jest bardzo chwytliwy. Jeszcze lepiej wypada wersja akustyczna tego numeru, którą mamy w bonusie. Świetnie brzmi także balladowe F.U. Utwór ma w sobie wiele uroku, a wokale dziewczyn brzmią pięknie.
You’re dirty, disgusting
But I can’t get enough of your loving
Boy, I hate you, really hate you
My mama say I shouldn’t date you
Piosenka numer cztery to jedyny duet na krążku. Dziewczynom towarzyszy tu wokalista Charlie Puth. Oops to przepełniona słodyczą kompozycja, której przyjemnie się słucha. Kolejny utwór, czyli chwytliwe You Gotta Not, napisany został przez Meghan Trainor. Nie jest to najlepszy numer, ale ma w sobie pewną lekkość, która sprawia, że brzmi dobrze. Sporym zaskoczeniem jest Down & Dirty. To niezwykle klimatyczna piosenka, utrzymana w klubowej stylistyce połączonej z trapem.
Glad I didn't listen to my teachers
Teachers teach not to be a dreamer
Jednym z ciekawszych utworów na Glory Days jest energetyczne Power. Początek piosenki kojarzy mi się z Bang Bang od Jessie J. Mocną stroną numeru jest rapowana druga zwrotka oraz głosy wokalistek. Na albumie mamy także dwie typowe ballady: Your Love oraz Nobody Like You. Szczególnie ta druga zasługuje na uwagę. Dziewczyny przyzwyczaiły słuchaczy do kompozycji, w których ich głosy grają pierwsze skrzypce. Po tej emocjonalnej dawce warto sięgnąć po świetne Private Show. Jest to jedna z moich ulubionych piosenek na Glory Days. Słychać, że numer inspirowany był utworami z  początku lat 2000'. Warto posłuchać także numerów z wersji deluxe krążka. Znajdziemy tu m.in. piosenkę Beep Beep. Jest to, na tą chwilę, moja ulubiona kompozycja z Glory Days. Po prostu ją uwielbiam. Utwór ma w sobie dużo uroku, a nawet słodyczy. Tekst piosenki jest za to bardzo odważny. Podoba mi się także przyjemna melodia. Bardzo fajnie wypada również Freak. Rozpoczyna się nieco mrocznie, tajemniczo, ale refren to mocna dawka energii. Album zamyka wspomniana wcześniej akustyczna wersja Touch, która brzmi cudownie.

Czwarty album Little Mix ma niewiele słabych stron. Niektóre utwory mają parę małych niedociągnięć, ale mimo to podobają mi się. Zdecydowanie najsłabiej wypada singlowe Shout Out To My Ex. Nie jest to zła piosenka, ale na tle pozostałych nie do końca mnie przekonuje. Warto pochwalić dziewczyny za odważne, nowe, a czasami nawet zaskakujące brzmienia. Glory Days różni się od poprzednich albumów. Nie jet to już tylko zwykły pop jak w przypadku DNA czy Get Weird. Czwarty krążek zespołu naszpikowany jest elektronicznymi, klubowymi dźwiękami, ale nie brakuje tu także spokojniejszego popu. Myślę, że ukazuje on wszechstronność grupy. Od strony wokalnej nic się nie zmieniło. Dziewczyny cały czas prezentują wysoki poziom. Nie wiem czy Glory Days można określić jako najlepszy album Little Mix. Cały czas waham się pomiędzy nim a Salute. Cóż, na pewno szanse na to miano są duże.

MOJA OCENA: ⭐⭐⭐⭐⭐
Najlepsze utwory: No More Sad Songs, Nobody Like You, Touch, Private Show
Najsłabsze utwory: Shout Out To My Ex



UWAGA! Na blogu zmianie uległa skala ocen. Teraz albumy oceniane są w skali od 1 do 6! 

4 komentarze:

  1. Zatrzymałam się na "Salute" a tu dziewczyny już maja dwie kolejne płyty. Strasznie szybko z tym lecą.

    Nowy wpis na http://the-rockferry.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie przepadam za tym zespołem. Znam niewiele ich piosenek i ten utwór, który umieściłaś, wcale mnie nie przekonuje do przesłuchania tego albumu. Chociaż zniosę je bardziej niż np. Fifth Harmony. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie cierpię girlsbandów ;_; Boysbandów w sumie też.

    Zapraszam na nową recenzję (Agnes Obel – It’s Happening Again) na http://namuzowani.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie przepadam za nimi, ale mam zamiar przesłuchać ten album. Z ciekawości. Shout Out To My Ex średnio mi się podoba...

    Zapraszam do siebie na nową recenzję.
    www.Rebelle-K.blog.pl
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń