Ariana | Blogger | X X

piątek, 25 listopada 2016

024. Recenzja: BRUNO MARS '24K Magic' (2016)


Na nowy krążek Bruno Marsa przyszło nam czekać cztery lata. Po świetnym Unorthodox Jukebox i genialnym wręcz Uptown Funk, spodziewałam się, że nowy album wokalisty będzie ogromną dawką dobrej muzyki. Z niecierpliwością czekałam na 24K Magic. Jednak potrzebowałam sporo czasu na wyrobienie sobie zdania. Czy Bruno Mars poradził sobie z kolejnym projektem? Czy warto było na niego czekać? I czy najnowsza płyta wokalisty przebija poprzednie? Zapraszam do lektury mojej recenzji. 

Bruno Mars nigdy nie obsypywał nas ogromną liczbą piosenek. Poprzednie dwa krążki zawierały po 10 kompozycji. Tym razem wokalista postawił na jeszcze mniejszą liczbę, bo jest tu zaledwie 9 utworów. Pierwszy z nich to singlowe 24K Magic. Tytułowy numer to spora dawka pozytywnej energii. Jest to przebojowa piosenka w fajnym stylu. Nie gorzej prezentuje się nieco delikatniejsze, ale wciąż energetyczne Chunky. Usłyszeć tu można inspiracje latami 80-tymi i 90-tymi. Podobny oldschool rozbrzmiewa w ciekawym Perm. Obydwa utwory utrzymane są w funkowej stylistyce.
"What you can't dance, ain't got rhythm?
What you got a man? I don't see you with him
Put your phone down, let's get it
Forget your Instagram and your Twitter"
That's What I Like to bardzo fajna kompozycja, w której dominują soulowe brzmienia.  Obojętnie nie można przejść funkowego Finesse, które jest mocniejszym punktem płyty. Największą uwagę przyciąga Versace On The Floor. Jest to jedna z piosenek, które mogliśmy usłyszeć przed premierą albumu. Versace to bardzo romantyczny, prosty i uroczy numer, który bardzo lubię. Nieźle wypada także przyjemne, ale nie wciągające Straight Up & Down oraz delikatniejsze i klimatyczne Calling All My Lovelies. Najsłabszym punktem krążka jest Too Good To Say Goodbye. Piosenka zamykająca album to balladowa, prosta kompozycja, która nie przekonuje mnie. Według mnie jest nico nudna, przeciętna i raczej nie będę do niej wracać.

Najnowsza płyta Bruno Marsa to połączenie funku z muzyką r&b. Słuchając najnowszego albumu wokalisty, odnaleźć można inspiracje Michael'em Jackson'em, James'em Brown'em oraz ekipą Boyz II Men. Krążek 24K Magic nie powalił mnie jak jego poprzednik. Nie jest to zły, czy nieudany album, ale brakuje mi tego niesamowitego klimatu z Unorthodox Jukebox. Od strony tekstowej jest słabo, od wokalnej dobrze, czasami bardzo dobrze. Podsumowując, trochę się zawiodłam. Liczyłam nie dużo więcej. Swoim drugim krążkiem Bruno postawił sobie poprzeczkę bardzo wysoko i 24K Magic się do niej nie zbliża, aczkolwiek nie prezentuje się źle.

MOJA OCENA: ⭐⭐⭐⭐
Najlepsze utwory: 24K Magic, Chunky, Versace On The Floor, Finesse



Recenzje: BRUNO MARS: Doo-wops & Hooligans / Unorthodox Jukebox

sobota, 19 listopada 2016

023. Recenezja: LITTLE MIX 'Glory Days' (Deluxe), 2016


Dziewczyny z Little Mix nie próżnują. Zaledwie rok po premierze ich trzeciego krążka, ukazuje się nowy materiał. Album nosi tytuł Glory Days, a promuje go przebój Shout Out To My Ex. Little Mix to brytyjski girlband, który w roku 2011 wygrał talent show X Factor. Od tamtej pory dziewczyny wydały cztery albumy. Zespół tworzą Leigh-Anne Pinnock, Jesy Nelson, Perrie Edwards oraz Jade Thirlwall. Jak na tle poprzednich trzech płyt wypada Glory Days? Bardzo dobrze. Jeśli ktoś z Was skreślił je po usłyszeniu Shout Out To My Ex, to koniecznie musi przeczytać moją recenzję.

Album otwiera wspomniane Shout Out To My Ex. Według mnie jest to najsłabsza kompozycja na albumie. Podoba mi się fajny beat w zwrotkach, ale nie przekonuje mnie lekko kiczowaty refren. Na szczęście po kiepskim początku mamy przebojowe Touch. Utwór rozpoczyna się spokojnie, żeby za chwilę zaskoczyć klubowym brzmieniem. Refren piosenki jest bardzo chwytliwy. Jeszcze lepiej wypada wersja akustyczna tego numeru, którą mamy w bonusie. Świetnie brzmi także balladowe F.U. Utwór ma w sobie wiele uroku, a wokale dziewczyn brzmią pięknie.
"You’re dirty, disgusting
But I can’t get enough of your loving
Boy, I hate you, really hate you
My mama say I shouldn’t date you"
Piosenka numer cztery to jedyny duet na krążku. Dziewczynom towarzyszy tu wokalista Charlie Puth. Oops to przepełniona słodyczą kompozycja, której przyjemnie się słucha. Kolejny utwór, czyli chwytliwe You Gotta Not, napisany został przez Meghan Trainor. Nie jest to najlepszy numer, ale ma w sobie pewną lekkość, która sprawia, że brzmi dobrze. Sporym zaskoczeniem jest Down & Dirty. To niezwykle klimatyczna piosenka, utrzymana w klubowej stylistyce połączonej z trapem.
"Glad I didn't listen to my teachers
Teachers teach not to be a dreamer"
Jednym z ciekawszych utworów na Glory Days jest energetyczne Power. Początek piosenki kojarzy mi się z Bang Bang od Jessie J. Mocną stroną numeru jest rapowana druga zwrotka oraz głosy wokalistek. Na albumie mamy także dwie typowe ballady: Your Love oraz Nobody Like You. Szczególnie ta druga zasługuje na uwagę. Dziewczyny przyzwyczaiły słuchaczy do kompozycji, w których ich głosy grają pierwsze skrzypce. Po tej emocjonalnej dawce warto sięgnąć po świetne Private Show. Jest to jedna z moich ulubionych piosenek na Glory Days. Słychać, że numer inspirowany był utworami z  początku lat 2000'. Warto posłuchać także numerów z wersji deluxe krążka. Znajdziemy tu m.in. piosenkę Beep Beep. Jest to, na tą chwilę, moja ulubiona kompozycja z Glory Days. Po prostu ją uwielbiam. Utwór ma w sobie dużo uroku, a nawet słodyczy. Tekst piosenki jest za to bardzo odważny. Podoba mi się także przyjemna melodia. Bardzo fajnie wypada również Freak. Rozpoczyna się nieco mrocznie, tajemniczo, ale refren to mocna dawka energii. Album zamyka wspomniana wcześniej akustyczna wersja Touch, która brzmi cudownie.


Czwarty album Little Mix ma niewiele słabych stron. Niektóre utwory mają parę małych niedociągnięć, ale mimo to podobają mi się. Zdecydowanie najsłabiej wypada singlowe Shout Out To My Ex. Nie jest to zła piosenka, ale na tle pozostałych nie do końca mnie przekonuje. Warto pochwalić dziewczyny za odważne, nowe, a czasami nawet zaskakujące brzmienia. Glory Days różni się od poprzednich albumów. Nie jet to już tylko zwykły pop jak w przypadku DNA czy Get Weird. Czwarty krążek zespołu naszpikowany jest elektronicznymi, klubowymi dźwiękami, ale nie brakuje tu także spokojniejszego popu. Myślę, że ukazuje on wszechstronność grupy. Od strony wokalnej nic się nie zmieniło. Dziewczyny cały czas prezentują wysoki poziom. Nie wiem czy Glory Days można określić jako najlepszy album Little Mix. Cały czas waham się pomiędzy nim a Salute. Cóż, na pewno szanse na to miano są duże.

MOJA OCENA: ⭐⭐⭐⭐+
Najlepsze utwory: No More Sad Songs, Nobody Like You, Touch, Private Show



UWAGA! Na blogu zmianie uległa skala ocen. Teraz albumy oceniane są w skali od 1 do 6! 

poniedziałek, 14 listopada 2016

022: Throwback: BRUNO MARS 'Doo-Wops & Hooligans' (2010) i 'Unorthodox Jukebox' (2012)

Doo-Wops & Hooligans
Bruno Mars swoją karierę rozpoczął od dwóch udanych kolaboracji. Pierwsza z nich to Nothin On You nagrane z raperem B.O.B, druga natomiast to świetne Billionaire powstałe we współpracy z Travie'm McCoy'em. Solową karierę wokalisty zapoczątkował numer Just The Way You Are, który okazał się dużym przebojem. Ja nigdy nie byłam fanką tej piosenki, ale Bruno kupił mnie swoimi kolejnymi numerami. Dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję debiutanckiego krążka wokalisty oraz recenzję jego drugiego albumu Unorthodox Jukebox. Jest to najlepsza okazja do porównania obydwu wydawnictw. Zobaczymy, co z tego wyniknie...

Album otwiera balladowe Grenade. Utwór utrzymany jest w stylistyce popowej, połączonej z elementami r&b. Ja nie lubię tej piosenki, nie rozumiem też jej ogromnego sukcesu. Podobnie mam zresztą z Just The Way You Are. Uważam, że jest to najsłabszy punkt na krążku. Dużo lepiej wypada przyjemna, chwytliwa kompozycja Marry You oraz ładna, popowa ballada Talking the Moon.
"Easy come, easy go
That's just how you live, oh
Take, take, take it all
But you never give,
Should have known
you was trouble from the first kiss
Had your eyes wide open,
Why were they open?"
Moim ulubionym utworem na albumie jest zdecydowanie Runaway Baby. Jest to piosenka, do której mam ogromny sentyment. Bardzo podobają mi się te funkowe i gitarowe brzmienia. Numer ma w sobie dużo pozytywnej energii, co jest ogromnym plusem. Nie gorzej prezentuje się klimatyczne Our First Time. To bardzo zaskakująca kompozycja, która łączy ze sobą delikatność i zmysłowość. Do moich ulubieńców zalicza się również duet z Damianem Marley'em. Piosenka Liquor Store Blues to ogromna dawka bardzo dobrego reggae. Atutem utworu jest świetna muzyka.

Do utworów udanych zaliczam również The Lazy Song i The Other Side. Szczególnie ta pierwsza zasługuje na pochwałę. Jest lekka i przyjemna. Bardzo podobają mi się delikatne dźwięki gitary. Numer utrzymany jest w popowej stylistyce, ale zawiera również elementy reggae, w których Bruno Mars czuje się bardzo swobodnie. The Other Side natomiast wywołuje u mnie mieszane odczucia. Z jednej strony podoba mi się, z drugiej jednak jestem zawiedziona. Spodziewałam się czegoś lepszego po Cee Lo Greenie... Refren piosenki jest najmocniejszym punktem kompozycji. Obecność B.O.B jest jak dla mnie zbędna.

Bruno Mars nagrał ciekawy, różnorodny album. Doo-Wops & Hooligans nie jest zwykłym popowym krążkiem. Wokalista umiejętnie łączy pop z elementami reggae, funku i r&b. Głos wokalisty jest ciekawy, czasami może się nudzić, a niekiedy zaskoczyć. Z warstwą tekstową bywa różnie. Jest to udany debiut, aczkolwiek nie zachwycający. Podoba mi się, że Mars nie przesadził z liczbą utworów. Krążek ma parę niedociągnięć, ale pozostawia dobre wrażenie.

MOJA OCENA: ⭐⭐⭐⭐
Najlepsze utwory: Runaway Baby, Our First Time, The Lazy Song, Liquor Store Blues

Unorthodox Jukebox
Drugi krążek wokalisty ukazał się dwa lata po debiucie. Album wzbudził duże zainteresowanie, został również bardzo dobrze odebrany przez krytyków. Niektórzy śmiało okrzyknęli go nowym królem popu. Trzeba przyznać, że Bruno ma w sobie 'to coś', co wzbudza sympatię. Może nie należy do tych najprzystojniejszych, ale ma dużo uroku. Jak wypadła płyta Unorthodox Jukebox na tle Doo-Wop & Hooligans? Okazuje się, że o niebo lepiej...

Krążek otwiera spokojna, popowa kompozycja Young Girls. Nie jest to kiepska piosenka, ale śmiało mogę stwierdzić, że jest najsłabszym ogniwem na albumie. Na szczęście na ratunek przychodzi nam singiel Locked Out Of Heaven. Jest to jedna z moich ulubionych piosenek na płycie. Utwór jest mieszanką rocka, funku i reggae. Ma niesamowicie pozytywną energię, jest optymistyczny i chwytliwy. Nie można przejść obojętnie obok soft rockowej ballady pt. Gorilla. To świetnie skomponowany numer, który uwielbiam.

Numer cztery na krążku to taneczne Treasure. Bruno Mars łączy tu klimaty disco z funkiem i soulem. Tematem przewodnim jest tu po prostu dobra zabawa. Dużo lepiej wypadł jednak utwór Moonshine. Bardzo podoba mi się połączenie popu z r&b. Tempo piosenki jest nieco wolniejsze, a sam wokalista jest bardziej romantyczny.  Na Unorthodox Jukebox wyróżnia się także piękna popowa ballada When I Was Your Man. Utwór jest świetnie zaśpiewany, a proste dźwięki fortepianu idealnie tu pasują. Warto zwrócić uwagę na ciekawe Natalie oraz soulowe If I Knew.
"Too young, too dumb to realize
That I should’ve bought you flowers and held your hand
Should’ve gave you all my hours when I had the chance
Take you to every party ‘cause all you wanted to do was dance
Now my baby’s dancing, but she's dancing with another man"
Nawiązaniem do albumu Doo-Wop & Hooligans jest Show Me. Piosenka utrzymana jest w stylu energetycznego reggae. Największym plusem utworu jest świetny bridge. Na koniec zostawiłam sobie numer Money Make Her Smile. Jest to piosenka, w której dominują nowoczesne, zaskakujące brzmienia. Za produkcję odpowiada tu Diplo. Nie jest to jednak typowa taneczna kompozycja. Bruno udowadnia słuchaczom, że nie ma zamiaru trzymać się jednego, określonego stylu muzycznego.

Drugi album Bruno Marsa okazał się zdecydowanie lepszym od poprzednika. Wokalista lubi kombinować z różnymi brzmieniami i umiejętnie je łączy. Bardzo podoba mi się ta mieszanka popu, funku i r&b. Przy numerach Marsa można się pobawić, ale i powzruszać . Produkcja stoi na wysokim poziomie, podobnie jak teksty i muzyka. Unorthodox Jukebox to dawka bardzo dobrej muzyki. Artysta zrobił ogromny krok na przód. Z niecierpliwością czekam na trzeci krążek wokalisty.

MOJA OCENA: ⭐⭐⭐⭐⭐
Najlepsze utwory: Gorilla, Locked Out Of Heaven, When I Was Your Man, Moonshine, Money Make Her Smile


poniedziałek, 7 listopada 2016

021. Recenzja: TINASHE 'Nightride' (2016)


Jeszcze nie tak dawno Tinashe zapowiadała, że jej drugi studyjny album Joyride ukaże się w październiku. Po raz kolejny jednak data wydania krążka ulega zmianie. Tymczasem do cyfrowej sprzedaży trafia Nightride. Najnowszy projekt Amerykanki zawiera 15 pozycji. Co ciekawe, znajdziemy na nim piosenki: Company, Party Favors i Ride Of Your Life, które miały zapowiadać Joyride. Czyżby koncepcja drugiego studyjnego albumu Tinashe uległa zmianie? Najprawdopodobniej dowiemy się tego w przyszłym roku, a teraz przyjrzyjmy się temu, co wokalistka daje słuchaczom na pocieszenie.

Album otwiera jedna z ciekawszych piosenek na Nightride, czyli Lucid Dreaming.  Bardzo podoba mi się ta kompozycja. Ma w sobie dużo uroku i spokoju. Ogromnym plusem jest tu także fajny tekst. Mocnym punktem krążka jest także utwór Sacrifices, którego refren zasługuje na szczególną pochwałę. Uwagę warto poświęcić także hipnotyzującemu Soul Glitch, w którym Tinashe czaruje swoim wokalem. To kolejna piosenka z ciekawym, bardzo udanym tekstem.
"Why you turn me to a monster
Why you faded at my concerts
Why don't you just let me love you
Make me feel like underwater"
Na Nightride znalazły się trzy piosenki, które można było usłyszeć przed wydaniem albumu. Pierwsza z nich to wyróżniająca się kompozycja Company. Różni się nieco od swoich poprzedników, jest w niej więcej przebojowości. Nie do końca przekonuje mnie jednak ta dziwna wstawka pod koniec utworu. Nie brzmi to najlepiej, ale ogólnie rzecz biorąc, zaliczam Company do numerów udanych. Piosenka Ride Of Your Life światło dzienne ujrzała kilka miesięcy temu. Początkowo zrobiła na mnie duże wrażenie. Jest to fajna kompozycja, która dość łatwo wpada w ucho. Dużo lepiej wypada natomiast Party Favors. Teledysk do piosenki wydany został blisko rok temu. Na najnowszym albumie wokalistki znajduje się jednak nieco nowsza wersja, na której brakuje rapowanej zwrotki Young Thug'a.
"Clouds of smoke are rising in the air
I feel their eyes when everybody stare"
Piosenki, które najbardziej mnie zachwyciły to: Touch Pass i Ghetto Boy. Pierwsza z nich urzekła mnie świetną muzyką i ciekawym beatem. Podoba mi się pewnego rodzaju lekkość z jaką śpiewa Tinashe. Druga z nich jest zupełnie inna. Ghetto Boy to piękna piosenka w balladowym stylu. Nie można przejść obok niej obojętnie. Jestem zachwycona tym utworem. Tinashe czaruje i hipnotyzuje swoim głosem w tym numerze.

Mam duży problem, żeby wskazać najgorsze piosenki na krążku. Tinashe stworzyła album, na którym każda kolejna kompozycja wnosi coś nowego, ciekawego. Nie do końca przekonują mnie niektóre dźwięki w You Don't Know Me, ale nie jest to zły utwór. Dużą zaletą płyty są bardzo dobre teksty oraz ciekawe, nowatorskie brzmienia. Bardzo podoba mi się także wokal Tinashe. Fajne jest to, że pokazuje nam różne strony swojego głosu. Ma ładną barwę, co jest kolejnym plusem. Nightride to bardzo dobrze wyprodukowany album, z dużą dawką świetnego r&b. Tinashe nie boi się nowatorskich rozwiązań. Podoba mi się jej podejście do swojej twórczości. Cieszę się, że stworzyła ten krążek. Moim zdaniem nie przebił on Aquarius, ale jest dobry, a nawet bardzo dobry.

MOJA OCENA: ⭐⭐⭐⭐+
Najlepsze utwory: Lucid Dreaming, Party Favors, Touch Pass, Ghetto Boy, Sacrifices, Company


Recenzja: TINASHE 'Aquarius'

piątek, 4 listopada 2016

020. PODSUMOWANIE MIESIĄCA: Październik


PIOSENKA - JOJO ft. Alessia Cara 'I Can Only'
Data wydania: 14.10.2016

14 października światło dzienne ujrzał najnowszy krążek Jojo, zatytułowany Mad Love. Powiem szczerze, że nie wysłuchałam tego albumu do końca, ponieważ czas mi nie sprzyjał. Postaram się jednak to nadrobić. Spośród piosenek, które zdążyłam przesłuchać, wyróżnia się świetny duet z Alessią Carą. Piosenka I Can Only to bardzo ciekawa kompozycja. Głosy dziewczyn idealnie do siebie pasują. Polecam bardzo gorąco!
PŁYTA - ONEREPUBLIC 'Oh My My'
Data wydania: 07.10.2016

Album OneRepublic jest dla mnie sporym zaskoczeniem. Zespól zawsze robił świetną muzykę, ale po singlu Wherever I Go miałam niedosyt.  Okazuje się jednak, że Oh My My pełna jest ciekawych, nowoczesnych i odważnych brzmień. Każdy kolejny numer zaskakuje nas czymś nowym. Naprawdę warto poświęcić tej płycie parę chwil. Piosenki: Oh My My, A.I, Dream oraz Better to pozycje obowiązkowe na tym krążku!

POWRÓT - BRUNO MARS '24K Magic'
Data wydania: 07.10.2016

Październik okazał się być także miesiącem Bruno Marsa. Wokalista wydał w ubiegłym miesiącu singiel promujący jego najnowsze wydawnictwo, które ukaże się 18 listopada. Jeśli ktoś spodziewał się po Marsie popowych piosenek w stylu Just The Way You Are to był w błędzie. Piosenka 24K Magic to połączenie funku, disco i r&b. Widać, że wokaliście bliżej w stronę klimatów z Uptown Funk. Cóż, widziałam różne opinie na temat tego utworu. Muszę jednak przyznać, że podoba mi się! Jest w niej dużo zabawy i dystansu. Brawo!




wtorek, 1 listopada 2016

019. MUZYCZNY TAG: Artysta mojego życia

Witam Was serdecznie w kolejnym wpisie. Dzisiejszy post poświęcony zostanie 'artyście mojego życia'. Chciałabym bardzo podziękować RblFleur za nominację. Jest to pierwszy muzyczny tag, w którym biorę udział i nie ukrywam, że trochę się nim stresuję. Nie miałam jednak większych problemów ze wskazaniem 'artysty mojego życia'. Mój wybór padł na jednego z moich ulubionych wokalistów, mianowicie na Usher'a. Zapraszam zatem do lektury...

Historia poznania artysty
Nie pamiętam kiedy dokładnie go poznałam. Pamiętam jednak kiedy się nim zainteresowałam i kiedy zostałam jego fanką. Był to rok 2010, a wszystko stało się za sprawą utworu OMG. Potem doszły kolejne single z krążka Raymond vs. Raymond, a moja ciekawość jego osobą rosła. Paradoksem jest to, że uważam ten album za najsłabszy w dorobku artysty. Z czasem zaczęłam sięgać po jego starsze piosenki i płyty. Tak właśnie zrodziła się moja ogromna sympatia do Usher'a. 
Najważniejsza piosenka
Chyba każdy z nas ma taką piosenkę, która nawet po milionowym wysłuchaniu wciąż wywołuje ciarki i te same, niesamowite emocje. Właśnie taką piosenką jest dla mnie U Got It Bad. Za każdym razem, gdy słyszę pierwsze dźwięki tego utworu powracają te emocje, które towarzyszyły mi za pierwszym przesłuchaniem. To utwór, który mnie wzrusza, a czasem sprawia, że na mojej twarzy pojawia się uśmiech o przede wszystkim - nigdy się nie nudzi. Poza tym, uwielbiam gdy Usher wykonuje tą piosenkę na żywo.
Najlepszy koncert
W ciągu ostatnich trzech lat Usher dał wiele świetnych koncertów. Nie jestem w stanie dokonać wyboru jednego, najlepszego, ale mogę wskazać jego najlepszą trasę koncertową. Jest nią UR Experience Tour (2014-2015). Podobało mi się w niej wszystko, od scenografii, przez choreografię, a na setliście kończąc. Uwielbiam jego energię i kontakt z fanami.
Marzenia związane z tą osobą
Moim największym marzeniem jest oczywiście zobaczenie go na żywo. Bardzo chciałabym wybrać się na jego koncert, poczuć energię i emocje towarzyszące występom wokalisty. Podobno jeśli się czegoś bardzo mocno pragnie, to marzenia się spełniają...
Za co jestem wdzięczna
Odpowiedź jest oczywista... za muzykę. Był taki czas, w którym każdy dzień z jego utworami był dniem wyjątkowym. Nie potrafię tego wyjaśnić, ale taka właśnie jest muzyka - nie wystarczy tylko słuchać, trzeba także czuć. Jestem wdzięczna za każde wzruszenie i za każdy uśmiech, za każdą piosenkę i za każdy album. Mam nadzieję, że przede mną jeszcze wiele tych niezwykłych emocji związanych z jego twórczością.




Nie nominuję żadnej konkretnej osoby, ale każdy kto chciałby wziąć udział w wyzwaniu, może się czuć nominowany. 

POLECANE POSTY:
Recenzja: USHER 'Hard II Love'
Recenzja: USHER 'Looking 4 Myself'