niedziela, 14 sierpnia 2016

021. Throwback: LITTLE MIX 'Salute' (Deluxe), 2013


Little Mix to z pewnością jeden z najlepszych girlbandów ostatniej dekady. Dziewczyny karierę rozpoczęły w roku 2011. Nie marnowały czasu, bo już rok później ukazał się ich debiutancki album DNA. W zaledwie dwanaście miesięcy po jego premierze, na rynek wyszedł krążek Salute. Ich ostatni album - Get Weird jest aktualnie najlepiej sprzedającym się krążkiem wśród girlbandów w tej dekadzie. Jak na jego tle wypada poprzednik? Okazuje się, że wcale nie najgorzej. Zobaczmy co zaserwowały nam: Jesy, Leigh-Anne, Jade i Perrie.

Album otwiera singiel Salute. Piosenka jest mieszanką r&b, hip hopu i trapu. Dziewczyny śpiewają o sile i jednoczeniu się kobiet. Numer jest jak najbardziej dobry i przyjemnie się go słucha. Prawdziwą perełką na albumie jest utwór Move, który dotarł do 3-go miejsca na brytyjskiej liście przebojów. Piosenka utrzymana jest w stylu tanecznego r&b i na pewno można określić ją mianem przebojowej!


Kolejne numery, na które warto zwrócić uwagę to: Competition i Mr Loverboy. Obydwie piosenki utrzymane są w klimacie lat 90-tych. Bardzo podobają mi się te oldschoolowe brzmienia i nieco taneczne beaty. Piosenką w podobnym stylu, co dwie poprzednie jest About a boy, czyli  chwytliwa, przebojowa kompozycja, której nie można tak po prostu ominąć! Natomiast najbardziej niedocenionym singlem dziewczyn jest Little Me. Piosenka ma w sobie to coś. Fajna kompozycja, świetny tekst, idealne wokale. A jednak nie poradziła sobie na listach przebojów. Szkoda. Na Salute nie brakuje także ballad. Zacznę od piosenki Towers, która spodobała mi się od pierwszego przesłuchania. Piękna melodia i jeszcze piękniejszy tekst są kluczem do sukcesu. Na pochwałę zasługuje także przecudowne i wzruszające Good Enough. To najbardziej emocjonalna piosenka na krążku. Dziewczyny pokazały klasę. Ich głosy brzmią w tu bajkowo. 
Am I still not good enough?
Am I still not worth that much?
I'm sorry for the way my life turned out
I'm sorry for the smile I'm wearing now
Guess I'm still not good enough
Wyróżniając najlepsze piosenki z płyty, nie można zapomnieć o numerze Boy, w którym dziewczyny postawiły przede wszystkim na swoje wokale. Utwór śpiewany jest na początku a'capella, a z upływem czasu pojawia się ciekawy beat. Warto też zwrócić uwagę na beatbox Jesy, bo jest to jeden z mocniejszych momentów tego numeru. Moje serce skradła także piosenka They just don't know you, którą mamy na rozszerzonej wersji albumu. Żeby nie było tak kolorowo, mamy też przeciętne, a wręcz słabe numery. Mowa tu o A different beat i Nothing feels like you. Obydwie kompozycje są mocno popowe. Nie wyróżniają się niczym szczególnym i z pewnością wypadają słabo na tle innych numerów. 

Podsumowując, Little Mix po udanym debiucie wydały bardzo dobry album. Salute pełne jest ciekawych brzmień i chwytliwych kompozycji. Mocną stroną krążka są odniesienia do lat 90-tych.Wokale dziewczyn po raz kolejny wypadły świetnie. Na albumie Salute znaleźć można kilka fajnych, tanecznych utworów, a także piękne, emocjonalne ballady. Płyta jest jak najbardziej udana. Trzymam kciuki za ich czwarty album. 
Recenzja LITTLE MIX 'Get Weird'.

MOJA OCENA: ⭐⭐⭐⭐⭐
Najlepsze utwory: Move, Good Enough, Boy, Competition, Towers
Najsłabsze utwory: A Different Beat, Nothing Feels Like You 


czwartek, 4 sierpnia 2016

020. Throwback: TWENTY ONE PILOTS 'Vessel' (2013)


Większość z Was pewnie kojarzy ten zespół z hitu Stressed Out i charakterystycznej czarnej szyi Tyler'a Joseph'a. Grupa twenty one pilots zadebiutowała w roku 2009 albumem Self Titled. Dwa lata później ukazał się ich kolejny krążek zatytułowany Regional at Best. W roku 2012 zespół dołączył do wytwórni Flueled by Ramen, z którą wydał swój pierwszy profesjonalny album. To właśnie Vessel otworzył im drzwi do wielkiej kariery. Jak prezentuje się to debiutancie wydawnictwo? Zaraz się przekonamy! Zapraszam do przeczytania recenzji.

Album otwiera  utwór Ode to sleep. Piosenka jest mieszanką dobrego, nieco mrocznego rapu z melodyjnym popem i indie rockiem. Trzeba oddać, że jest to świetne otwarcie krążka. Tuż za nim mamy Holding on to you, czyli kolejna dawka rapu w połączeniu ze śpiewanymi refrenami. Zarówno pierwszy, jak i drugi numer brzmią świetnie. Nie sposób przejść obojętnie obok numeru Migraine, który utrzymany jest w podobnej stylistyce co poprzednie piosenki. Utwór pełen jest pozytywnej energii i naprawdę idealnie nadaje się na kiepski dzień!
I begin to assemble what weapons I can find
Cause sometimes to stay alive you gotta kill your mind.
Na albumie nie mogło oczywiście zabraknąć dźwięków ukulele. Hause of gold to przyjemy, spokojny numer, w fajnym klimacie. Natomiast piosenką, która swoim klimatem wyróżnia się najbardziej jest Car radio. Utwór utrzymany jest w stylu alternatywnego hip hopu w połączeniu z indie rockiem. Wokalista opowiada nam historię, wprowadza nas w klimat piosenki. Podoba mi się ta cała otoczka, którą można zauważyć oglądając występy na żywo tej grupy. Kolejne piosenki to przyjemne kompozycje, z dźwiękami pianina w roli głównej. Mowa tu o:  Screen i The run and go.  Szczególnie ta ostatnia zasługuje na pochwałę. Charakterystyczne 'dodododo' wpada do głowy i długo nie chce wyjść.
You'll have to watch me struggle
From several rooms away
But tonight I'll need you to stay
Vessel pełen jest elektronicznych brzmień, dlatego nie przypadkowo mamy tu utwór Fake You Out. Natomiast moją uwagę przykuwa piosenka Guns for hands. Świetny tekst, bardzo dobra kompozycja, chwytliwa melodia. To kolejna piosenka, której przyjemnie się słucha, chociażby dla poprawy humoru. Trees to przedostatni i zarazem mój ulubiony kawałek z albumu. Zacznę od tekstu. Jest naprawdę piękny,  wzruszający i bardzo krótki. Mamy tu tylko pięć krótkich wersów, które przedzielone są energetycznym 'lalalala'. Piosenka ma charakter ballady, ale jak wspomniałam nie brakuje tu szybkich, elektronicznych wstawek. Album zamyka utwór Truce, który jest najspokojniejszym z całego krążka. Podobnie jak poprzedni numer, tekst jest piękny, a wokalista tworzy piękny klimat. Idealne piosenka na wyciszenie po tej dawce energii, jaką zafundowali nam panowie z twenty one pilots.
Stay alive, stay alive for me.
You will die, but now your life is free,
Take pride in what is sure to die.
Podsumowując, Vessel to ogromna dawka pozytywnej energii, ale i bardzo dobrej muzyki. Na krążku znaleźć możemy dużo nowoczesnych, elektronicznych brzmień, ale to pianino i perkusja są tu najlepsze! Klimat, w jaki wprowadza nas grupa twenty one pilots jest niepowtarzalny i magiczny. Tyler Joseph, wokalista zespołu jest autorem tekstów wszystkich piosenek. Muszę przyznać, że podobnie jak na Blurryface skradł on moje serce. Warstwa tekstowa jest cudowna, podobnie jak i wokal. Na Vessel nie ma słabych numerów. Każdy jest mocnym punktem. Trudno wskazać tę jedną, jedyną najlepszą kompozycję. Cóż, twenty one pilots są mistrzami łączenia gatunków. Widać, że świetnie się bawią tworząc muzykę i grając razem. Mogę powiedzieć to głośno: Josh Dun i Tyler Joseph tworzą aktualnie najlepszy zespół na rynku muzycznym! Polecam!

MOJA OCENA: ⭐⭐⭐⭐⭐⭐
Najlepsze utwory: Car Radio, Trees, Migraine, Ode To Sleep, The Run And Go
Najsłabsze utwory: brak


Przeczytaj recenzję 'Blurryface' TUTAJ
Lydia Land of Grafic