wtorek, 27 grudnia 2016

043. Ranking: Single z 2016 roku


W związku z tym, że rok 2016 powoli zmierza ku końcowi, postanowiłam przygotować zestawienie 15-stu moich ulubionych singli wydanych w tym roku. W rankingu znajdziecie piosenki, które bardzo często grane były przez stacje muzyczne, ale i parę numerów mniej komercyjnych. Zaczynamy!

15. 24K MAGIC - BRUNO MARS
Data wydania: 07.10.2016
Gatunek: funk, disco, r&b
Album:  24K MAGIC

Muszę przyznać, że z zaciekawieniem czekałam na nowy singiel Bruno Marsa. Wszystko to za sprawą fenomenalnego Uptown Funk. Zastanawiałam się, w którym kierunku pójdzie artysta. Okazało się, że Marsowi najbliżej do imprezowych bangerów. Piosenka ma swoich zwolenników i przeciwników. Według mnie, 24K Magic to fajna kompozycja. Utwór łączy ze sobą funk, disco i r&b. Nie jest to nic odkrywczego a tekst nie jest głęboki, ale lubię tą piosenkę. Kawałek naładowany jest mega pozytywną energią i sprawia, że chce mi się tańczyć. Na rynku muzycznym było, jest i zawsze będzie zapotrzebowanie na takie hity! 24K Magic to pierwszy singiel promujący najnowszy album Marsa. Recenzję tego krążka możecie przeczytać na moim blogu.  //RECENZJA NAJNOWSZEJ PŁYTY BRUNO MARSA//
Ulubiony fragment: Pop pop, it's show time (show time) / Show time (show time) / Guess who's back again?

14. LET ME LOVE YOU - DJ SNAKE FT. JUSTIN BIEBER 
Data wydania: 05.08.2016
Gatunek: EDM, tropical house
Album: ENCORE

Rok 2016 należał do Justina Biebera! Jego dwa hity: Sorry i Love Yourself (wydane w roku 2015) są jednymi z największych przebojów ostatnich dwunastu miesięcy. A jak dodamy do tego dwie hitowe kolaboracje (Cold Water i Let Me Love You), to wychodzi nam naprawdę ogromny sukces! Piosenka Dj Snake'a to jedna z moich ulubionych kompozycji z tego roku. Jest to niezwykle klimatyczny utwór, który spodobał mi się od pierwszego usłyszenia. Bardzo podoba mi się nieprzesadzona, spokojniejsza melodia i świetne wykonanie. Wokal Justina brzmi naprawdę dobrze i idealnie pasuje do tego numeru. Fajny tekst okraszony jest nieco oklepanym, ale zawsze chwytliwym na, na, na.
Ulubiony fragment: Say, go through the darkest of days / Heaven's a heartbreak away / Never let you go, never let me down

13. COMPANY - TINASHE
Data wydania: 16.09.2016
Gatunek: alternatywne r&b
Album: NIGHTRIDE

Tinashe bardzo mnie zaskoczyła! Po średnim Superlove i słabszym Player, wydała naprawdę dobry singiel, który mogę postawić na równi z 2 On czy All Hands On Deck. Company już na samym początku zachwyca słuchacza swoją świeżością. Bardzo podoba mi się ciekawy beat i fajna melodia. Nie ukrywam, że lubię Tinashe w takim wydaniu. To, że Company znajdzie się w tym podsumowaniu, było dla mnie oczywiste. Według mnie jest to jedna z lepszych kompozycji r&b w tym roku. Szkoda, że do piosenki nie powstał teledysk, ale kto wie, może jeszcze przyjdzie na to czas. Company to jak na razie jedyny singiel promujący  wydawnictwo Nightride. Recenzję tego krążka znajdziecie na moim blogu. //RECENZJA NAJNOWSZEGO ALBUMU TINASHE//
Ulubiony fragment: I don't need the lovin' / So don't make this somethin' / See, I'm nothin' like a girlfriend / I'm not like someone I'm supposed to be

12. KISS IT BETTER - RIHANNA
Data wydania: 30.03.2016
Gatunek: pop, r&b
Album: ANTI

W lutym tego roku Rihanna uraczyła nas swoim ósmym studyjnym krążkiem. Byłam pod ogromnym wrażeniem po przesłuchaniu ANTI. Moją szczególną uwagę przykuły dwa numery. Jeden z nich to Kiss It Better. Jest to ballada, łącząca ze sobą pop i r&b. W tej piosence podoba mi się wszystko, od melodii, po tekst a na niezwykle klimatycznym wykonaniu kończąc. Utwór został jednym  z singli promujących płytę. W tym samym dniu został nim także numer Needed Me, który wygrał rywalizację na listach przebojów. Szkoda, że piosence Kiss It Better nie do końca się powiodło, bo jest to piękna kompozycja, zasługująca na uwagę. Do tego kawałka nagrany został zmysłowy klip, w którym oglądać możemy wyłącznie piękną wokalistkę.
Ulubiony fragment: Man, fuck your pride / Just take it on back, boy take it on back boy / Take it back all night / Just take it on back, take it on back / Mmm, do what you gotta do, keep me up all night / Hurting bad man, and it hurts inside when I look you in your eye

11. BEFOUR - ZAYN
Data wydania: 17.03.2016
Gatunek: r&b
Album: MIND OF MINE

W roku 2016 swoją premierę miał także solowy album Zayna Malika. Piosenka Befour to jedna z moich ulubionych kompozycji na krążku Mind Of Mine. Bardzo podoba mi się tekst utworu. Jest on bardzo szczery, za co należą się gratulacje dla wokalisty. Malik nawiązuje w nim do swojego pobytu w One Direction oraz do odejścia z grupy. Mocną stroną piosenki jest nieco spokojniejsze tempo. Befour utrzymane jest w stylistyce r&b, a jest to ogromny plus. Numer jest także świetnie zaśpiewany i wyprodukowany. Bardzo lubię wracać do tej piosenki, jak i do całego albumu. Artysta wykonał kawał dobrej roboty. Z niecierpliwością czekam na jego kolejne dokonania. Ciekawa jestem czy utrzyma ten wysoki poziom. //RECENZJA DEBIUTANCKIEGO ALBUMU ZAYNA//
Ulubiony fragment: So say what you wanna say, what you gotta say, now / So say what you wanna say, what you want / Shame is you won't say that to my face

10. SECRET LOVE SONG - LITTLE MIX FT. JASON DERULO
Data wydania: 03.02.2016
Gatunek: pop
Album: GET WEIRD

Brytyjczycy oszaleli na punkcie Little Mix! Rok 2016 w Wielkiej Brytanii należał do tego właśnie zespołu. Wszystko wskazuje na to, że w nadchodzącym 2017 roku również tak będzie. Ich najnowszy krążek Glory Days sprzedaje się jeszcze lepiej niż Get Weird, a listy przebojów podbijają numery Shout Out To My Ex i Touch.  W moim zestawieniu  znalazł się jednak singiel Secret Love Song. Jest to piękna popowa ballada, opowiadająca o nieszczęśliwej, bo ukrytej miłości. W piosence dziewczynom towarzyszy Jason Derulo. Będę z Wami szczera i powiem, że on tu tylko przeszkadza. Jego wokal w tym utworze jest troszkę irytujący. Zdecydowanie wolę drugą wersję numeru, którą znaleźć można na wersji deluxe Get Weird. Jest ona spokojniejsza i jeszcze piękniejsza.
Ulubiony fragment: We keep behind closed doors / Every time I see you, I die a little more / Stolen moments that we steal as the curtain falls / It'll never be enough

09. HYMN FOR THE WEEKEND - COLDPLAY FT. BEYONCE
Data wydania: 25.01.2016
Gatunek: pop/rock, rock alternatywny
Album: A HEAD FULL OF DREAMS

Pod koniec roku 2015 swoją premierę miała najnowsza płyta grupy Coldplay. Jednym z singli promujących krążek została piosenka Hymn For The Weekend. Jest to świetna kompozycja, która zachwyciła mnie już po pierwszym przesłuchaniu. Gościnny udział w numerze ma Beyonce. Podoba mi się to, że nie skradła show Chrisowi. Jej kwestie to raczej chórki, które idealnie tu pasują. Hymn For The Weekend ma w sobie pewnego rodzaju lekkość, która sprawia, że włączam replay. Do utworu nagrany został piękny klip, a sama piosenka okazała się wielkim hitem w Polsce.  Był taki czas, że numer w kółko leciał w radiu i na wszystkich kanałach muzycznych, mimo to nie znudził mi się. Bardzo lubię do niego powracać.
Ulubiony fragment: Life is a drink and love's a drug / Oh now I think I must be miles up / When I was a river dried up / You came to rain a flood

08. CANCER - TWENTY ONE PILOTS
Data wydania: 14.09.2016
Gatunek: rock alternatywny
Album: ROCK SOUND PRESENTS: THE BLACK PARADE

W roku 2016 swoją dziesiątą rocznicę obchodził album zespołu My Chemical Romance The Black Parade. W związku z tym brytyjski magazyn muzyczny Rock Sound wydał krążek, na którym różni artyści coverują piosenki z tej właśnie płyty. Jednym z zaproszonych gości był duet Twenty One Pilots. Panowie odświeżyli emocjonalną piosenkę Cancer. Powiem szczerze, że nie znałam wcześniej tego numeru, ale wersja chłopaków z top mnie powaliła (potem oczywiście przesłuchałam oryginał). Piosenka ma niezwykle wzruszający tekst, którego autorami są muzycy z My Chemical Romance. W wersji twenty one pilots najbardziej podoba mi się genialne wykonanie. Tyler Joseph jest mistrzem budowania emocji. Bardzo dobrze wypada także odświeżona melodia. Brawo panowie!
Ulubiony fragment: I will not kiss you / 'Cause the hardest part of this is leaving you

07. PILLOWTALK - ZAYN
Data wydania: 29.01.2016
Gatunek: alternatywne r&b
Album: MIND OF MINE

Pamiętam swoje pierwsze "spotkanie" z piosenką Pillowtalk. Pomyślałam sobie wtedy "wow, może coś z niego będzie". Jak się potem okazało, Zayn nagrał bardzo dobry album, w świetnym stylu. Jednym z moich ulubieńców na krążku jest hitowe Pillowtalk. Numer nie ma najlepszej warstwy tekstowej, ale jest porządnie wyprodukowany. Utwór ma spokojniejsze zwrotki i nieco wybuchowy refren. Zayn kupił mnie swoim wokalem, który brzmi w tej piosence idealnie. Pillowtalk okazało się być wielkim hitem. Nie specjalnie mnie to zdziwiło, bo numer miał ogromy potencjał komercyjny. Publiczność była również ciekawa jak wokalista poradzi sobie po odejściu z One Direction. Według mnie Pillowtalk to jedna z ciekawszych propozycji z 2016 roku.
Ulubiony fragment: I love to hold you close, tonight and always / I love to wake up next to you

06. SUCKER FOR PAIN - VARIOUS ARTIST
Data wydania:  24.06.2016
Gatunek: alternatywny hip hop, rap rock
Album: SUICIDE SQUAD: THE ALBUM

Soundtrack z filmu Legion Samobójców okazał się być wielkim hitem. Jednym z singli promujących zarówno krążek, jak i film został numer Sucker For Pain. Liczba artystów wykonujących piosenkę była dla mnie szokiem. Nagromadziło się tu sporo osób, ale o dziwo, nieprzypadkowych. Utwór wykonują: Imagine Dragons, Logic, Ty Dolla Sign, Wiz Khalifa, Lil Wayne i X Ambassadors. Pierwszy element, który przykuł moją uwagę to genialny refren. Uwielbiam Dana Reynoldsa z ID, po prostu uwielbiam! Do najmocniejszych punktów zaliczam również zwrotkę, którą rapuje Logic. Nie do końca przekonuje mnie natomiast Lil Wayne, który jest tu zbędny. Całość natomiast jest ŚWIETNA! Sucker For  Pain to jedna z najlepszych piosenek w 2016 roku.
Ulubiony fragment: I torture you / Take my hand through the flames / I torture you / I'm a slave to your games / I'm just a sucker for pain

05. STARBOY - THE WEEKND FT. DAFT PUNK
Data wydania: 22.09.2016
Gatunek: r&b
Album: STARBOY

W listopadzie ukazał się najnowszy album kanadyjskiego wokalisty The Weeknd. Krążek nosi taką samą nazwę, co pierwszy singiel promujący wydawnictwo - Starboy. Moje pierwsze wrażenie było kiepskie. Pamiętam, że nie przekonała mnie ta piosenka. Dopiero po jakimś czasie dałam jej drugą szansę. Cieszę się, że to zrobiłam, bo to fajny numer. Bardzo podoba mi się teledysk do tej piosenki. Już sam początek klipu jest intrygujący. Gdy go zobaczyłam pomyślałam tylko "WOW". Niestety nie po drodze mi z pozostałymi utworami z albumu. Słuchałam tylko kilku pojedynczych kompozycji, ale nawet już nie pamiętam których. Postanowiłam, że dam szansę tej płycie, ale nie wiem kiedy to nastąpi...
Ulubiony fragment: Look what you've done / I'm a motherfuckin' starboy

04. NO LIMIT - USHER FT. YOUNG THUG
Data wydania: 09.06.2016
Gatunek: r&b, trap
Album: HARD II LOVE

W czerwcu 2016 roku Usher zaskoczył słuchaczy dwoma nowymi piosenkami. Kolejno dziewiątego i dziesiątego czerwca wydał utwory: No Limit i Crash. Trzy miesiące później do sklepów muzycznych trafił jego ósmy studyjny krążek zatytułowany Hard II Love. No Limit jest jednym z mocniejszych punktów albumu. Cieszę się, że Usher przestał kombinować z nowoczesnym, klubowym brzmieniem i wrócił do tego, co wychodzi mu najlepiej. Piosenka jest połączeniem r&b i trapu, a gościnnie słyszymy w niej Young Thug'a. Teledysk do piosenki ukazał się ósmego sierpnia. Jest to jeden z moich ulubionych klipów Usher'a. Jest w nim 'to coś', które sprawia, że nie mogę oderwać od niego wzroku. RECENZJA ALBUMU HARD II LOVE USHERA
Ulubiony fragment: ‘Cause I may not know you / Just let me hold you / You be my soldier / And you from the ‘Nolia

03. LOVE ON THE BRAIN - RIHANNA
Data wydania: 27.09.2016
Gatunek: Doo-wop, soul
Album: ANTI

Love On The Brain to moja ulubiona piosenka z albumu ANTI. Mało tego, jest to również mój ulubiony utwór w całej dyskografii Rihanny. Numer zrobił na mnie ogromne wrażenie. W ciągu jedenastoletniej kariery, wokalistka wydała sporo ballad. Żadna natomiast nie umywa się do tej kompozycji. Love On The Brain to przepiękny utwór, łączący doo-wop z soulem. Usłyszeć w nim możemy inspiracje latami 50-tymi. Muszę przyznać, że podoba mi się to brzmienie retro w wykonaniu Rihanny. Mocnymi punktami piosenki są świetny tekst, piękna melodia i niezwykłe wykonanie.  Podoba mi się pewnego rodzaju dystans w jej śpiewaniu. Brzmi to naprawdę genialnie.
Ulubiony fragment: Got me like ah-ah-ah-ow / I’m tired of being played like a violin / What do I gotta do to get in your motherfuckin’ heart?

02. CRUSH - YUNA FT. USHER
Data wydania: 29.02.2016
Gatunek: r&b
Album: CHAPTERS

Uwielbiam piosenki, do których wracam po raz tysięczny i mam wrażenie, że z każdym kolejnym przesłuchaniem odkrywam je na nowo. Tak jest z tym utworem. Przed poznaniem Crush nie wiedziałam kim jest Yuna. Numer zaciekawił mnie ze względu na Usher'a. Przesłuchałam i przepadłam. Uwielbiam ten utwór. Ma w sobie tyle delikatności, subtelności. Wokal Yuny jest niesamowity. Mam wrażenie, że śpiewanie przychodzi jej z ogromną lekkością. Myślę, że Usher dobrze się wpasował w klimat piosenki. Razem brzmią bardzo dobrze. Crush to niezwykła, piękna piosenka, utrzymana w stylistyce r&b. Zdecydowanie jedna z lepszych kompozycji tego roku. Decyzja o wysłuchaniu tego utworu była jedną z moich lepszych muzycznych decyzji.
Ulubiony fragment: I feel a little rush / I think I've got a little crush on you / I hope it's not too much

01. HEATHENS - TWENTY ONE PILOTS
Data wydania: 16.06.2016
Gatunek: rap rock, rock alternatywny
Album: SUICIDE SQUAD: THE ALBUM

Nie miałam żadnych wątpliwości, która piosenka powinna znaleźć się na szczycie tego zestawienia. Twenty One Pilots to aktualnie mój ulubiony zespół, a ich twórczość poznałam dzięki hitowemu Stressed Out. Bardzo się cieszę, że poznałam ten duet. Pamiętam dzień, w którym wyciekła piosenka Heathens. Słuchałam jej non-stop. Według mnie to najlepszy utwór tego roku, bezkonkurencyjnie. Jest to niezwykle klimatyczny i genialnie wyprodukowany numer. Panowie zgarnęli za ten kawałek trzy nominacje do Grammy, więc pozostaje trzymać kciuki. Heathens wyróżnia się niesamowitym, beznamiętnym wykonaniem. Jak wspomniałam przy piosence Cancer, uwielbiam sposób w jaki Tyler Joseph buduje emocje. Czekam z niecierpliwością na kolejną płytę tego duetu.
Ulubiony fragment: We don't deal with outsiders very well / They say newcomers have a certain smell / Yeah, I trust issues, not to mention / They say they can smell your intentions

czwartek, 15 grudnia 2016

042. Throwback: RIHANNA 'Music Of The Sun' (2005) & 'A Girl Like Me' (2006)

Music Of The Sun
Cofnijmy się w czasie o ponad dziesięć lat, kiedy to na salony wkroczyła młodziutka Robyn Rihanna Fenty. Siedemnastoletnia wokalistka podbiła wtedy listy przebojów hitem Pon De Replay, niedługo po tym ukazał się jej debiutancki krążek Music Of The Sun. Jak się okazało, album ten otworzył jej drogę do wielkiej, światowej kariery, a Riri jest teraz jedną z największych gwiazd muzyki. Jak na tle jej ostatnich sukcesów wypada debiut z 2005 roku? Okazuje się, że bardzo dobrze! Zapraszam do przeczytania recenzji.

Album otwiera przebojowe Pon De Replay. Jest to jedna z lepszych kompozycji na krążku. Utwór utrzymany jest w stylu r&b połączonego z dancehallem, oznacza to, że otrzymaliśmy niezłą, taneczną mieszankę. Nie gorzej prezentuje się Here I Go Again. Piosenka łatwo wpada w ucho za sprawą rytmicznego, klimatycznego reggae. Warto zwrócić uwagę na numery: That La La La i Let Me.  Utwory te są połączeniem r&b i hip-hopu. Bardzo przyjemnie się ich słucha. Podoba mi się Riri w takiej odsłonie. If It's Lovin' That You Want czaruje słuchacza niezwykłą lekkością, a You Don't Love Me zabiera w odległe, ciepłe kraje. Wyróżniającą się piosenką jest zdecydowanie tytułowe Music Of The Sun.  Utwór otwierają przyjemne dźwięki gitary, ale to tekst i wykonanie zasługują na największe pochwały.
Can't you feel the music in the air
Close your eyes let the rhythm take you there
Doesn't matter who you are or where you're from
Come and dance to the music of the sun
Najsłabszymi punktami albumu są kompozycje: The Last Time i There's A Thug In My Life. Pierwsza z nich to nudna ballada, druga natomiast to słaba, niewyróżniająca się niczym szczególnym nieco balladowa piosenka, utrzymana w stylistyce r&b. Lepiej prezentuje się zamykające krążek Now I Know. To przyjemny, emocjonalny numer, który idealnie pasuje na koniec.

Album Music Of The Sun to bardzo dobry, ciekawy krążek, który idealnie nadaje się na ciepłe, letnie dni, jak i na zimowe wieczory. Piosenkarka zabiera nas w muzyczną podróż po słonecznych Karaibach, a w czasie tej podróży po prostu nie można się nudzić. Music Of The Sun to połączenie r&b, reggae i dancehallu. Rihanna bawi się muzyką i nieźle jej to wychodzi. Jest to idealny materiał dla młodej, siedemnastoletniej wokalistki, która wkracza właśnie na rynek muzyczny. Kto nie słuchał jeszcze tego krążka, koniecznie musi się z nim zapoznać.

MOJA OCENA: ⭐⭐⭐⭐
Najlepsze utwory: Pon De Replay, Here I Go Again, That La La La, Let Me, Music Of The Sun
Najsłabsze utwory: The Last Time, There's a Thug In My Life 

  A Girl Like Me
Ile czasu powinno upłynąć żeby wydać kolejną płytę? Rihanna czekała zaledwie osiem miesięcy! Niespełna rok po wydaniu debiutanckiego krążka, na rynek wyszedł jej drugi album zatytułowany A Girl Like Me. Płytę można podzielić na kilka części. Pierwszą z nich tworzą imprezowe, taneczne przeboje, drugą spokojne ballady, trzecią zaś numery w klimacie reggae. Oprócz tego mamy tak zwane 'odgrzewane kotlety', czyli dwa remixy piosenek z debiutanckiego wydawnictwa. Jak prezentuje się ta mieszanka? Całkiem, całkiem...

Podobnie jak na Music Of The Sun, album otwiera główny singiel promujący. SOS to fajny, taneczny numer, utrzymany w stylistyce z pogranicza dance i popu. Bardzo podoba mi się chwytliwe Kisses Don't Lie. Jest to jeden z moich ulubionych utworów na tym krążku. Przywołuje mi na myśl debiutanckie wydawnictwo artystki. Nie mogłam przejść obojętnie obok piosenki Break It Off, której najmocniejszym punktem jest świetny, zapadający w pamięć refren.  Duet z Seanem Paulem to ciekawe połączenie dancehallu i hip hopu. Rihanna po raz kolejny wprowadza nas w niezwykłe klimaty reggae, tym razem za sprawą duetu Dem Haters. Piosenka utrzymana jest w nieco spokojniejszym tempie, co dodaje jej uroku.
Get dem haters out your circle
Smile in your face but all they wanna do is bring ya down
See them try to mess to hurt you
And work you
Anything to bring ya down
Bardzo podoba mi się także singiel We Ride. Jest to dobre, stylowe połączenie soulu z r&b. Ballady na A Girl Like Me prezentują się różnie. Mamy tu np. piękną balladę Unfaithful, która jest jedną z najlepszych w karierze Riri. Nie najgorzej prezentuje się smutne Final Goodbye, czy spokojne P.S (I'm Still Not Over You). Największymi minusami na płycie są natomiast Crazy Little Thing Called Love i tytułowe A Girl Like Me. Pierwsza z nich utrzymana jest w stylu reggae i nie wyróżnia się niczym szczególnym, jest po prostu nudna. Druga natomiast to przeciętna, niezapadająca w pamięci kompozycja, którą można określić słowem: słaba.

Na A Girl Like Me znaleźć można kilka naprawdę dobrych, stylowych numerów. Niestety nie brakuje tu także przeciętnych, nic niewnoszących piosenek. Myślę, że nie jest to do końca dopracowana płyta. Krótka przerwa pomiędzy pierwszym a drugim krążkiem zrobiła swoje. Nie jest to zły album, ale wypada gorzej na tle poprzednika. Obydwa albumy można do siebie przyrównać. Podobna stylistyka, podobna energia, podobne okładki, ale to debiutancki krążek bardziej mnie przekonuje. Ma on więcej świeżości, lekkości, jest w nim po prostu więcej zabawy.

MOJA OCENA: ⭐⭐⭐+
Najlepsze utwory: Kisses Don't Lie, Unfaithful, SOS, We Ride, Break It Off
Najsłabsze utwory: A Girl Like Me, Crazy Little Thing Called Love

*skala ocen 1-6

poniedziałek, 5 grudnia 2016

041. PODSUMOWANIE MIESIĄCA: Listopad


PIOSENKA - LITTLE MIX 'Nobody Like You'
Data wydania: 16.11.2016

Długo wahałam się, którą piosenkę grupy Liitle Mix wyróżnić. Zastanawiałam się m.in. nad Private Show czy No More Sad Songs. Ostatecznie wybór padł na piękną balladę pt. Nobody Like You. Jest to jeden z utworów, który dziewczyny wypuściły tuż przed premierą ich czwartej płyty. Piosenka utrzymana jest w niezwykłym klimacie. Podoba mi się zarówno sama muzyka, jak i tekst, a przede wszystkim wokale dziewczyn. 
PŁYTA - TINASHE 'Nightride'
Data wydania: 04.11.2016

Tinashe zaskoczyła wszystkich tym albumem. Jeszcze niedawno zapowiadała, że jej drugi studyjny album - Joyride ukaże się w październiku 2016 roku. Tymczasem na początku listopada do cyfrowej sprzedaży trafił krążek Nightride, który jak się okazuje, jest pierwszą częścią wspomnianego Joyride. Album pełen jest dobrego, solidnego r&b, dlatego polecam go każdemu sympatykowi tego gatunku muzycznego. Recenzję płyty możecie oczywiście przeczytać na moim blogu. 
TV SHOW - MARIA TYSZKIEWICZ jako RIHANNA 'Diamonds'
Twoja Twarz Brzmi Znajomo, finał sezonu: 19.11.2016

Twoja Twarz Brzmi Znajomo to jeden z moich ulubionych programów rozrywkowych. Podoba mi się jego formuła oraz to, że artyści przeznaczają wygraną na szczytny cel. 19-tego listopada odbył się finał szóstego już sezonu show. Zwycięzcą została młoda i zdolna Maria Tyszkiewicz, której występ mnie powalił. Uważam, że jej wykonanie hitu Rihanny to zdecydowanie najlepszy występ tej edycji oraz jeden z najlepszych z spośród wszystkich sześciu serii. Brawo!




Przeczytaj również:
Recenzja: LITTLE MIX 'Glory Days'
Recenzja: TINASHE 'Nightride'

niedziela, 4 grudnia 2016

040. Recenzja: DNCE 'Dnce' (2016)


Zespół DNCE zadebiutował w roku 2015 za sprawą przeboju Cake By The Ocean. W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy utwór ten grała każda stacja muzyczna. Formację tworzą: Joe Jonas, Cole Whittle, JinJoo Lee oraz Jack Lawless. Osiemnastego listopada ukazał się ich debiutancki krążek, na którym znaleźć można 14 kompozycji. Przyznam szczerze, że zaciekawiła mnie ta grupa, dlatego postanowiłam posłuchać płyty. Jak wypadli Joe i spółka? Za chwilę się przekonacie!

Już pierwsza piosenka na płycie zwiastuje dużą imprezę. DNCE to numer z ogromną dawką pozytywnej energii. Jest to dobry, przyjemny kawałek, który zachęca do przesłuchania kolejnych. Moim zdecydowanym faworytem na albumie jest Body Moves. Numer ten jest pierwszym singlem promującym wydawnictwo. To fajna, zmysłowa i świetnie wykonana piosenka. Do moich ulubieńców zalicza się także wspomniane Cake By The Ocean. Jest to utwór, który idealnie sprawdza się na imprezie. Nie gorzej wypada Doctor You, które łatwo wpada w ucho. Chwytliwy refren jest kluczem do sukcesu, a zespół DNCE to wykorzystuje.
Lady, do you feel okay?
'Cause your heart'll race, hard to sleep, get away, girl every day
Need something to ease the pain
You can count on me for a fee, I'll happily take it away
Here's what I'll say
Po tej bombie energii na ratunek przychodzi nieco spokojniejsze Toothbrush. Fajnie, że muzycy dają nam troszeczkę ochłonąć i wprowadzają nas w wolniejszy klimat. Nie trwa to długo, bo kolejna piosenka na albumie to imprezowe Blown. Jest to jedna z lepszych kompozycji na krążku. Zespołowi towarzyszy raper Kent Jones i muszę przyznać, że jego zwrotka idealnie się tu wpasowała. Warto zwrócić uwagę na utwór Good Day. Szczególnie podoba mi się w nim spokojny, gitarowy wstęp. Debiutancki album DNCE to nie tylko energetyczne, imprezowe numery. Na krążku znaleźć można także kilka balladowych kompozycji, tj. Almost czy Truthfully. Szczególnie ta pierwsza może się podobać. Jej najmocniejszymi punktami są: świetna gitara i niezwykły klimat. Debiut grupy Joe Jonasa nie jest oczywiście bezbłędny. Do najgorszych numerów zaliczam m.in. Naked, czyli bardzo irytującą i przesadzoną piosenkę. Szczególnie wkurzają mnie tu za wysokie rejestry w głosie wokalisty. Refren piosenki jest nie wytrzymania. Słabiutko wypada także przeciętne, nijakie Zoom, które po prostu mi się nie podoba.

Muszę przyznać, że grupa DNCE bardzo mnie zaskoczyła. Spodziewałam się po nich przeciętnych, typowych popowych piosenek, a otrzymałam fajne, energetyczne i bardzo dobre dancerockowe kompozycje. Zespół zaliczyła udany debiut. Oczywiście mogę się przyczepić do niektórych piosenek, czy tekstów, ale nie zmienia to faktu, że plusy przeważają minusy. Podoba mi się wokal Joe, może niekiedy troszkę przesadza, ale w większości numerów jest bardzo dobry. Utwory są wyprodukowane i wykonane jak należy. Podsumowując, album DNCE to połączenie energetycznych, imprezowych piosenek z balladowymi numerami. Zespół nagrał płytę. przy której można się świetnie bawić. Wprowadzają dużo świeżości na rynek muzyczny i kto wie, może Maroon 5 powinno zacząć się bać...😀

MOJA OCENA: ⭐⭐⭐⭐
Najlepsze utwory: Body Moves, Cake By The Ocean, Doctor You, Almost, Blown
Najsłabsze utwory: Naked, Zoom


*skala ocen 1-6

piątek, 25 listopada 2016

039. Recenzja: BRUNO MARS '24K Magic' (2016)


Na nowy krążek Bruno Marsa przyszło nam czekać cztery lata. Po świetnym Unorthodox Jukebox i genialnym wręcz Uptown Funk, spodziewałam się, że nowy album wokalisty będzie ogromną dawką dobrej muzyki. Z niecierpliwością czekałam na 24K Magic. Jednak potrzebowałam sporo czasu na wyrobienie sobie zdania. Czy Bruno Mars poradził sobie z kolejnym projektem? Czy warto było na niego czekać? I czy najnowsza płyta wokalisty przebija poprzednie? Zapraszam do lektury mojej recenzji. 

Bruno Mars nigdy nie obsypywał nas ogromną liczbą piosenek. Poprzednie dwa krążki zawierały po 10 kompozycji. Tym razem wokalista postawił na jeszcze mniejszą liczbę, bo jest tu zaledwie 9 utworów. Pierwszy z nich to singlowe 24K Magic. Tytułowy numer to spora dawka pozytywnej energii. Jest to przebojowa piosenka w fajnym stylu. Nie gorzej prezentuje się nieco delikatniejsze, ale wciąż energetyczne Chunky. Usłyszeć tu można inspiracje latami 80-tymi i 90-tymi. Podobny oldschool rozbrzmiewa w ciekawym Perm. Obydwa utwory utrzymane są w funkowej stylistyce.
What you can't dance, ain't got rhythm?
What you got a man? I don't see you with him
Put your phone down, let's get it
Forget your Instagram and your Twitter
That's What I Like to bardzo fajna kompozycja, w której dominują soulowe brzmienia.  Obojętnie nie można przejść funkowego Finesse, które jest mocniejszym punktem płyty. Największą uwagę przyciąga Versace On The Floor. Jest to jedna z piosenek, które mogliśmy usłyszeć przed premierą albumu. Versace to bardzo romantyczny, prosty i uroczy numer, który bardzo lubię. Nieźle wypada także przyjemne, ale nie wciągające Straight Up & Down oraz delikatniejsze i klimatyczne Calling All My Lovelies. Najsłabszym punktem krążka jest Too Good To Say Goodbye. Piosenka zamykająca album to balladowa, prosta kompozycja, która nie przekonuje mnie. Według mnie jest nico nudna, przeciętna i raczej nie będę do niej wracać.

Najnowsza płyta Bruno Marsa to połączenie funku z muzyką r&b. Słuchając najnowszego albumu wokalisty, odnaleźć można inspiracje Michael'em Jackson'em, James'em Brown'em oraz ekipą Boyz II Men. Krążek 24K Magic nie powalił mnie jak jego poprzednik. Nie jest to zły, czy nieudany album, ale brakuje mi tego niesamowitego klimatu z Unorthodox Jukebox. Od strony tekstowej jest słabo, od wokalnej dobrze, czasami bardzo dobrze. Podsumowując, trochę się zawiodłam. Liczyłam nie dużo więcej. Swoim drugim krążkiem Bruno postawił sobie poprzeczkę bardzo wysoko i 24K Magic się do niej nie zbliża, aczkolwiek nie prezentuje się źle.

MOJA OCENA: ⭐⭐⭐⭐
Najlepsze utwory: 24K Magic, Chunky, Versace On The Floor, Finesse
Najsłabsze utwory: Too Good To Say Goodbye



Recenzje: BRUNO MARS: Doo-wops & Hooligans / Unorthodox Jukebox

sobota, 19 listopada 2016

038. Recenezja: LITTLE MIX 'Glory Days' (Deluxe), 2016


Dziewczyny z Little Mix nie próżnują. Zaledwie rok po premierze ich trzeciego krążka, ukazuje się nowy materiał. Album nosi tytuł Glory Days, a promuje go przebój Shout Out To My Ex. Little Mix to brytyjski girlband, który w roku 2011 wygrał talent show X Factor. Od tamtej pory dziewczyny wydały cztery albumy. Zespół tworzą Leigh-Anne Pinnock, Jesy Nelson, Perrie Edwards oraz Jade Thirlwall. Jak na tle poprzednich trzech płyt wypada Glory Days? Bardzo dobrze. Jeśli ktoś z Was skreślił je po usłyszeniu Shout Out To My Ex, to koniecznie musi przeczytać moją recenzję.

Album otwiera wspomniane Shout Out To My Ex. Według mnie jest to najsłabsza kompozycja na albumie. Podoba mi się fajny beat w zwrotkach, ale nie przekonuje mnie lekko kiczowaty refren. Na szczęście po kiepskim początku mamy przebojowe Touch. Utwór rozpoczyna się spokojnie, żeby za chwilę zaskoczyć klubowym brzmieniem. Refren piosenki jest bardzo chwytliwy. Jeszcze lepiej wypada wersja akustyczna tego numeru, którą mamy w bonusie. Świetnie brzmi także balladowe F.U. Utwór ma w sobie wiele uroku, a wokale dziewczyn brzmią pięknie.
You’re dirty, disgusting
But I can’t get enough of your loving
Boy, I hate you, really hate you
My mama say I shouldn’t date you
Piosenka numer cztery to jedyny duet na krążku. Dziewczynom towarzyszy tu wokalista Charlie Puth. Oops to przepełniona słodyczą kompozycja, której przyjemnie się słucha. Kolejny utwór, czyli chwytliwe You Gotta Not, napisany został przez Meghan Trainor. Nie jest to najlepszy numer, ale ma w sobie pewną lekkość, która sprawia, że brzmi dobrze. Sporym zaskoczeniem jest Down & Dirty. To niezwykle klimatyczna piosenka, utrzymana w klubowej stylistyce połączonej z trapem.
Glad I didn't listen to my teachers
Teachers teach not to be a dreamer
Jednym z ciekawszych utworów na Glory Days jest energetyczne Power. Początek piosenki kojarzy mi się z Bang Bang od Jessie J. Mocną stroną numeru jest rapowana druga zwrotka oraz głosy wokalistek. Na albumie mamy także dwie typowe ballady: Your Love oraz Nobody Like You. Szczególnie ta druga zasługuje na uwagę. Dziewczyny przyzwyczaiły słuchaczy do kompozycji, w których ich głosy grają pierwsze skrzypce. Po tej emocjonalnej dawce warto sięgnąć po świetne Private Show. Jest to jedna z moich ulubionych piosenek na Glory Days. Słychać, że numer inspirowany był utworami z  początku lat 2000'. Warto posłuchać także numerów z wersji deluxe krążka. Znajdziemy tu m.in. piosenkę Beep Beep. Jest to, na tą chwilę, moja ulubiona kompozycja z Glory Days. Po prostu ją uwielbiam. Utwór ma w sobie dużo uroku, a nawet słodyczy. Tekst piosenki jest za to bardzo odważny. Podoba mi się także przyjemna melodia. Bardzo fajnie wypada również Freak. Rozpoczyna się nieco mrocznie, tajemniczo, ale refren to mocna dawka energii. Album zamyka wspomniana wcześniej akustyczna wersja Touch, która brzmi cudownie.

Czwarty album Little Mix ma niewiele słabych stron. Niektóre utwory mają parę małych niedociągnięć, ale mimo to podobają mi się. Zdecydowanie najsłabiej wypada singlowe Shout Out To My Ex. Nie jest to zła piosenka, ale na tle pozostałych nie do końca mnie przekonuje. Warto pochwalić dziewczyny za odważne, nowe, a czasami nawet zaskakujące brzmienia. Glory Days różni się od poprzednich albumów. Nie jet to już tylko zwykły pop jak w przypadku DNA czy Get Weird. Czwarty krążek zespołu naszpikowany jest elektronicznymi, klubowymi dźwiękami, ale nie brakuje tu także spokojniejszego popu. Myślę, że ukazuje on wszechstronność grupy. Od strony wokalnej nic się nie zmieniło. Dziewczyny cały czas prezentują wysoki poziom. Nie wiem czy Glory Days można określić jako najlepszy album Little Mix. Cały czas waham się pomiędzy nim a Salute. Cóż, na pewno szanse na to miano są duże.

MOJA OCENA: ⭐⭐⭐⭐⭐
Najlepsze utwory: No More Sad Songs, Nobody Like You, Touch, Private Show
Najsłabsze utwory: Shout Out To My Ex



UWAGA! Na blogu zmianie uległa skala ocen. Teraz albumy oceniane są w skali od 1 do 6! 

poniedziałek, 14 listopada 2016

037: Throwback: BRUNO MARS 'Doo-Wops & Hooligans' (2010) i 'Unorthodox Jukebox' (2012)

Doo-Wops & Hooligans
Bruno Mars swoją karierę rozpoczął od dwóch udanych kolaboracji. Pierwsza z nich to Nothin On You nagrane z raperem B.O.B, druga natomiast to świetne Billionaire powstałe we współpracy z Travie'm McCoy'em. Solową karierę wokalisty zapoczątkował numer Just The Way You Are, który okazał się dużym przebojem. Ja nigdy nie byłam fanką tej piosenki, ale Bruno kupił mnie swoimi kolejnymi numerami. Dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję debiutanckiego krążka wokalisty oraz recenzję jego drugiego albumu Unorthodox Jukebox. Jest to najlepsza okazja do porównania obydwu wydawnictw. Zobaczymy, co z tego wyniknie...

Album otwiera balladowe Grenade. Utwór utrzymany jest w stylistyce popowej, połączonej z elementami r&b. Ja nie lubię tej piosenki, nie rozumiem też jej ogromnego sukcesu. Podobnie mam zresztą z Just The Way You Are. Uważam, że jest to najsłabszy punkt na krążku. Dużo lepiej wypada przyjemna, chwytliwa kompozycja Marry You oraz ładna, popowa ballada Talking the Moon.
Easy come, easy go
That's just how you live, oh
Take, take, take it all
But you never give,
Should have known
you was trouble from the first kiss
Had your eyes wide open,
Why were they open?
Moim ulubionym utworem na albumie jest zdecydowanie Runaway Baby. Jest to piosenka, do której mam ogromny sentyment. Bardzo podobają mi się te funkowe i gitarowe brzmienia. Numer ma w sobie dużo pozytywnej energii, co jest ogromnym plusem. Nie gorzej prezentuje się klimatyczne Our First Time. To bardzo zaskakująca kompozycja, która łączy ze sobą delikatność i zmysłowość. Do moich ulubieńców zalicza się również duet z Damianem Marley'em. Piosenka Liquor Store Blues to ogromna dawka bardzo dobrego reggae. Atutem utworu jest świetna muzyka.

Do utworów udanych zaliczam również The Lazy Song i The Other Side. Szczególnie ta pierwsza zasługuje na pochwałę. Jest lekka i przyjemna. Bardzo podobają mi się delikatne dźwięki gitary. Numer utrzymany jest w popowej stylistyce, ale zawiera również elementy reggae, w których Bruno Mars czuje się bardzo swobodnie. The Other Side natomiast wywołuje u mnie mieszane odczucia. Z jednej strony podoba mi się, z drugiej jednak jestem zawiedziona. Spodziewałam się czegoś lepszego po Cee Lo Greenie... Refren piosenki jest najmocniejszym punktem kompozycji. Obecność B.O.B jest jak dla mnie zbędna.

Bruno Mars nagrał ciekawy, różnorodny album. Doo-Wops & Hooligans nie jest zwykłym popowym krążkiem. Wokalista umiejętnie łączy pop z elementami reggae, funku i r&b. Głos wokalisty jest ciekawy, czasami może się nudzić, a niekiedy zaskoczyć. Z warstwą tekstową bywa różnie. Jest to udany debiut, aczkolwiek nie zachwycający. Podoba mi się, że Mars nie przesadził z liczbą utworów. Krążek ma parę niedociągnięć, ale pozostawia dobre wrażenie.

MOJA OCENA: ⭐⭐⭐⭐
Najlepsze utwory: Runaway Baby, Our First Time, The Lazy Song, Liquor Store Blues
Najsłabsze utwory: Just The Way You Are, Grenade, Count On Me

 

Unorthodox Jukebox
Drugi krążek wokalisty ukazał się dwa lata po debiucie. Album wzbudził duże zainteresowanie, został również bardzo dobrze odebrany przez krytyków. Niektórzy śmiało okrzyknęli go nowym królem popu. Trzeba przyznać, że Bruno ma w sobie 'to coś', co wzbudza sympatię. Może nie należy do tych najprzystojniejszych, ale ma dużo uroku. Jak wypadła płyta Unorthodox Jukebox na tle Doo-Wop & Hooligans? Okazuje się, że o niebo lepiej...

Krążek otwiera spokojna, popowa kompozycja Young Girls. Nie jest to kiepska piosenka, ale śmiało mogę stwierdzić, że jest najsłabszym ogniwem na albumie. Na szczęście na ratunek przychodzi nam singiel Locked Out Of Heaven. Jest to jedna z moich ulubionych piosenek na płycie. Utwór jest mieszanką rocka, funku i reggae. Ma niesamowicie pozytywną energię, jest optymistyczny i chwytliwy. Nie można przejść obojętnie obok soft rockowej ballady pt. Gorilla. To świetnie skomponowany numer, który uwielbiam.

Numer cztery na krążku to taneczne Treasure. Bruno Mars łączy tu klimaty disco z funkiem i soulem. Tematem przewodnim jest tu po prostu dobra zabawa. Dużo lepiej wypadł jednak utwór Moonshine. Bardzo podoba mi się połączenie popu z r&b. Tempo piosenki jest nieco wolniejsze, a sam wokalista jest bardziej romantyczny.  Na Unorthodox Jukebox wyróżnia się także piękna popowa ballada When I Was Your Man. Utwór jest świetnie zaśpiewany, a proste dźwięki fortepianu idealnie tu pasują. Warto zwrócić uwagę na ciekawe Natalie oraz soulowe If I Knew.
Too young, too dumb to realize
That I should’ve bought you flowers and held your hand
Should’ve gave you all my hours when I had the chance
Take you to every party ‘cause all you wanted to do was dance
Now my baby’s dancing, but she's dancing with another man
Nawiązaniem do albumu Doo-Wop & Hooligans jest Show Me. Piosenka utrzymana jest w stylu energetycznego reggae. Największym plusem utworu jest świetny bridge. Na koniec zostawiłam sobie numer Money Make Her Smile. Jest to piosenka, w której dominują nowoczesne, zaskakujące brzmienia. Za produkcję odpowiada tu Diplo. Nie jest to jednak typowa taneczna kompozycja. Bruno udowadnia słuchaczom, że nie ma zamiaru trzymać się jednego, określonego stylu muzycznego.

Drugi album Bruno Marsa okazał się zdecydowanie lepszym od poprzednika. Wokalista lubi kombinować z różnymi brzmieniami i umiejętnie je łączy. Bardzo podoba mi się ta mieszanka popu, funku i r&b. Przy numerach Marsa można się pobawić, ale i powzruszać . Produkcja stoi na wysokim poziomie, podobnie jak teksty i muzyka. Unorthodox Jukebox to dawka bardzo dobrej muzyki. Artysta zrobił ogromny krok na przód. Z niecierpliwością czekam na trzeci krążek wokalisty.

MOJA OCENA: ⭐⭐⭐⭐⭐
Najlepsze utwory: Gorilla, Locked Out Of Heaven, When I Was Your Man, Moonshine, Money Make Her Smile
Najsłabsze utwory: Young Girls


sobota, 12 listopada 2016

036. HOT OR NOT: JoJo & Britney Spears


JOJO 'Mad Love'

HOT
I CAN ONLY (ft. Alessia Cara)
Nie miałam najmniejszego problemu, żeby wybrać swoją ulubioną piosenkę z tego albumu. Uważam, że I Can Only to najlepsza kompozycja na Mad Love. O tym utworze wspominałam już w podsumowaniu października. Bardzo podoba mi się tekst piosenki, muzyka i głosy dziewczyn. Ładnie ze sobą współgrają i fajnie się uzupełniają. Czytałam gdzieś, że I Can Only ma zostać kolejnym singlem promującym krążek. Pozostaje mi tylko pochwalić wybór.
NOT
I AM
Jedną z najsłabszych piosenek na Mad Love, według mnie jest ballada I Am.  Nie wiem czemu, ale nie przekonuje mnie ta kompozycja. Melodia jest prosta, nieskomplikowana. Podoba mi się wokal JoJo, ale w tym utworze trochę przekombinowała. Momentami numer jest po prostu przekrzyczany... Uważam, że wokalistka nie wykorzystała dobrze swojego głosu. Tekst piosenki jest dobry, ma ciekawe przesłanie. To chyba jedyny plus w tej sytuacji.


BRITNEY SPEARS 'Glory'
HOT
SLUMBER PARTY
Po pierwszym przesłuchaniu Glory byłam już pewna, który utwór zasłużył na miano najlepszego i najciekawszego. Slumber Party jest zaskakująco dobre. Piosenka łączy ze sobą pop i reggae. Brzmi to świetnie. Numer jest seksowny, zmysłowy, spokojny. Bardzo cieszę się, że Britney wybrała Slumber Party na drugi singiel. Ciekawa jestem, jak wypadnie remix, w którym gościnnie pojawi się Tinashe. Czekam z niecierpliwością na nową wersję utworu i teledysk.

NOT
PRIVATE SHOW
Piosenką, która zasłużyła sobie na miano NOT  jest Private Show. W ogóle nie podoba mi się ten numer. To kompletnie nieudana kompozycja. Najsłabszym punktem jest tu wokal Britney. Piosenkarka bawi się głosem i przekracza przy tym granice. Momentami brzmi bardzo kiczowato i irytująco. Naprawdę ciężko mi się tego słucha.  Próbowałam znaleźć jakieś plusy, ale niestety nie jest to łatwe. Spears po prostu przekombinowała. Nie wiem czemu ta piosenka znalazła się na całkiem niezłym krążku...



Zapraszam na mojego aska: http://ask.fm/Scarlett_BLOG

poniedziałek, 7 listopada 2016

035. Recenzja: TINASHE 'Nightride' (2016)


Jeszcze nie tak dawno Tinashe zapowiadała, że jej drugi studyjny album Joyride ukaże się w październiku. Po raz kolejny jednak data wydania krążka ulega zmianie. Tymczasem do cyfrowej sprzedaży trafia Nightride. Najnowszy projekt Amerykanki zawiera 15 pozycji. Co ciekawe, znajdziemy na nim piosenki: Company, Party Favors i Ride Of Your Life, które miały zapowiadać Joyride. Czyżby koncepcja drugiego studyjnego albumu Tinashe uległa zmianie? Najprawdopodobniej dowiemy się tego w przyszłym roku, a teraz przyjrzyjmy się temu, co wokalistka daje słuchaczom na pocieszenie.

Album otwiera jedna z ciekawszych piosenek na Nightride, czyli Lucid Dreaming.  Bardzo podoba mi się ta kompozycja. Ma w sobie dużo uroku i spokoju. Ogromnym plusem jest tu także fajny tekst. Mocnym punktem krążka jest także utwór Sacrifices, którego refren zasługuje na szczególną pochwałę. Uwagę warto poświęcić także hipnotyzującemu Soul Glitch, w którym Tinashe czaruje swoim wokalem. To kolejna piosenka z ciekawym, bardzo udanym tekstem.
Why you turn me to a monster
Why you faded at my concerts
Why don't you just let me love you
Make me feel like underwater
Na Nightride znalazły się trzy piosenki, które można było usłyszeć przed wydaniem albumu. Pierwsza z nich to wyróżniająca się kompozycja Company. Różni się nieco od swoich poprzedników, jest w niej więcej przebojowości. Nie do końca przekonuje mnie jednak ta dziwna wstawka pod koniec utworu. Nie brzmi to najlepiej, ale ogólnie rzecz biorąc, zaliczam Company do numerów udanych. Piosenka Ride Of Your Life światło dzienne ujrzała kilka miesięcy temu. Początkowo zrobiła na mnie duże wrażenie. Jest to fajna kompozycja, która dość łatwo wpada w ucho. Dużo lepiej wypada natomiast Party Favors. Teledysk do piosenki wydany został blisko rok temu. Na najnowszym albumie wokalistki znajduje się jednak nieco nowsza wersja, na której brakuje rapowanej zwrotki Young Thug'a.
Clouds of smoke are rising in the air
I feel their eyes when everybody stare
Piosenki, które najbardziej mnie zachwyciły to: Touch Pass i Ghetto Boy. Pierwsza z nich urzekła mnie świetną muzyką i ciekawym beatem. Podoba mi się pewnego rodzaju lekkość z jaką śpiewa Tinashe. Druga z nich jest zupełnie inna. Ghetto Boy to piękna piosenka w balladowym stylu. Nie można przejść obok niej obojętnie. Jestem zachwycona tym utworem. Tinashe czaruje i hipnotyzuje swoim głosem w tym numerze.

Mam duży problem, żeby wskazać najgorsze piosenki na krążku. Tinashe stworzyła album, na którym każda kolejna kompozycja wnosi coś nowego, ciekawego. Nie do końca przekonują mnie niektóre dźwięki w You Don't Know Me, ale nie jest to zły utwór. Dużą zaletą płyty są bardzo dobre teksty oraz ciekawe, nowatorskie brzmienia. Bardzo podoba mi się także wokal Tinashe. Fajne jest to, że pokazuje nam różne strony swojego głosu. Ma ładną barwę, co jest kolejnym plusem. Nightride to bardzo dobrze wyprodukowany album, z dużą dawką świetnego r&b. Tinashe nie boi się nowatorskich rozwiązań. Podoba mi się jej podejście do swojej twórczości. Cieszę się, że stworzyła ten krążek. Moim zdaniem nie przebił on Aquarius, ale jest dobry, a nawet bardzo dobry.

MOJA OCENA: ⭐⭐⭐⭐+
Najlepsze utwory: Lucid Dreaming, Party Favors, Touch Pass, Ghetto Boy, Sacrifices, Company
Najsłabsze utwory: You Don't Know Me


Recenzja: TINASHE 'Aquarius'

piątek, 4 listopada 2016

034. PODSUMOWANIE MIESIĄCA: Październik


PIOSENKA - JOJO ft. Alessia Cara 'I Can Only'
Data wydania: 14.10.2016

14 października światło dzienne ujrzał najnowszy krążek Jojo, zatytułowany Mad Love. Powiem szczerze, że nie wysłuchałam tego albumu do końca, ponieważ czas mi nie sprzyjał. Postaram się jednak to nadrobić. Spośród piosenek, które zdążyłam przesłuchać, wyróżnia się świetny duet z Alessią Carą. Piosenka I Can Only to bardzo ciekawa kompozycja. Głosy dziewczyn idealnie do siebie pasują. Polecam bardzo gorąco!
PŁYTA - ONEREPUBLIC 'Oh My My'
Data wydania: 07.10.2016

Album OneRepublic jest dla mnie sporym zaskoczeniem. Zespól zawsze robił świetną muzykę, ale po singlu Wherever I Go miałam niedosyt.  Okazuje się jednak, że Oh My My pełna jest ciekawych, nowoczesnych i odważnych brzmień. Każdy kolejny numer zaskakuje nas czymś nowym. Naprawdę warto poświęcić tej płycie parę chwil. Piosenki: Oh My My, A.I, Dream oraz Better to pozycje obowiązkowe na tym krążku!

POWRÓT - BRUNO MARS '24K Magic'
Data wydania: 07.10.2016

Październik okazał się być także miesiącem Bruno Marsa. Wokalista wydał w ubiegłym miesiącu singiel promujący jego najnowsze wydawnictwo, które ukaże się 18 listopada. Jeśli ktoś spodziewał się po Marsie popowych piosenek w stylu Just The Way You Are to był w błędzie. Piosenka 24K Magic to połączenie funku, disco i r&b. Widać, że wokaliście bliżej w stronę klimatów z Uptown Funk. Cóż, widziałam różne opinie na temat tego utworu. Muszę jednak przyznać, że podoba mi się! Jest w niej dużo zabawy i dystansu. Brawo!




wtorek, 1 listopada 2016

033. MUZYCZNY TAG: Artysta mojego życia

Witam Was serdecznie w kolejnym wpisie. Dzisiejszy post poświęcony zostanie 'artyście mojego życia'. Chciałabym bardzo podziękować RblFleur za nominację. Jest to pierwszy muzyczny tag, w którym biorę udział i nie ukrywam, że trochę się nim stresuję. Nie miałam jednak większych problemów ze wskazaniem 'artysty mojego życia'. Mój wybór padł na jednego z moich ulubionych wokalistów, mianowicie na Usher'a. Zapraszam zatem do lektury...

Historia poznania artysty
Nie pamiętam kiedy dokładnie go poznałam. Pamiętam jednak kiedy się nim zainteresowałam i kiedy zostałam jego fanką. Był to rok 2010, a wszystko stało się za sprawą utworu OMG. Potem doszły kolejne single z krążka Raymond vs. Raymond, a moja ciekawość jego osobą rosła. Paradoksem jest to, że uważam ten album za najsłabszy w dorobku artysty. Z czasem zaczęłam sięgać po jego starsze piosenki i płyty. Tak właśnie zrodziła się moja ogromna sympatia do Usher'a. 
Najważniejsza piosenka
Chyba każdy z nas ma taką piosenkę, która nawet po milionowym wysłuchaniu wciąż wywołuje ciarki i te same, niesamowite emocje. Właśnie taką piosenką jest dla mnie U Got It Bad. Za każdym razem, gdy słyszę pierwsze dźwięki tego utworu powracają te emocje, które towarzyszyły mi za pierwszym przesłuchaniem. To utwór, który mnie wzrusza, a czasem sprawia, że na mojej twarzy pojawia się uśmiech o przede wszystkim - nigdy się nie nudzi. Poza tym, uwielbiam gdy Usher wykonuje tą piosenkę na żywo.
Najlepszy koncert
W ciągu ostatnich trzech lat Usher dał wiele świetnych koncertów. Nie jestem w stanie dokonać wyboru jednego, najlepszego, ale mogę wskazać jego najlepszą trasę koncertową. Jest nią UR Experience Tour (2014-2015). Podobało mi się w niej wszystko, od scenografii, przez choreografię, a na setliście kończąc. Uwielbiam jego energię i kontakt z fanami.
Marzenia związane z tą osobą
Moim największym marzeniem jest oczywiście zobaczenie go na żywo. Bardzo chciałabym wybrać się na jego koncert, poczuć energię i emocje towarzyszące występom wokalisty. Podobno jeśli się czegoś bardzo mocno pragnie, to marzenia się spełniają...
Za co jestem wdzięczna
Odpowiedź jest oczywista... za muzykę. Był taki czas, w którym każdy dzień z jego utworami był dniem wyjątkowym. Nie potrafię tego wyjaśnić, ale taka właśnie jest muzyka - nie wystarczy tylko słuchać, trzeba także czuć. Jestem wdzięczna za każde wzruszenie i za każdy uśmiech, za każdą piosenkę i za każdy album. Mam nadzieję, że przede mną jeszcze wiele tych niezwykłych emocji związanych z jego twórczością.




Nie nominuję żadnej konkretnej osoby, ale każdy kto chciałby wziąć udział w wyzwaniu, może się czuć nominowany. 

POLECANE POSTY:
Recenzja: USHER 'Hard II Love'
Recenzja: USHER 'Looking 4 Myself'



sobota, 29 października 2016

032. Recenzja: ONEREPUBLIC 'Oh My My' (2016)


OneRepublic to pop rockowa formacja pochodząca ze Stanów Zjednoczonych. Zespół tworzą: Ryan Tedder, Zach Filkins, Drew Brown, Eddie Fisher i Brent Kutzle. Sławę przyniosła im piosenka Apologize nagrana z Timbalandem. Od tamtego czasu na stałe goszczą na światowych listach przebojów. Są autorami hitów Stop And Stare, All The Right Moves czy Counting Stars. W roku 2016 powrócili z singlem Wherever I Go, który zapowiadał najnowsze wydawnictwo OneRepublic. Po wysłuchaniu tej piosenki miałam mieszane odczucia i trochę obawiałam się tej płyty. Aczkolwiek, grupa bardzo mnie zaskoczyła.  Dlaczego? Zaraz to wyjaśnię...

Album otwiera gitarowe Let's Hurt Tonight. Piosenka nie należy do moich ulubionych na płycie, ale ma w sobie dużo uroku. Ciekawie prezentuje się także Future Looks Good, które bardzo kojarzy mi się z grupą Coldplay! Prawdziwa petarda przychodzi jednak z numerem trzy. Tytułowe Oh My My czaruje dźwiękami gitary basowej. Bardzo podoba mi się ta piosenka. Ma w sobie niezwykłą lekkość. Warto zwrócić także uwagę na ciekawy, fajny tekst.
Days are long, life's so short
It's a crazy world, the moment we call life
Do moich ulubieńców na albumie należy duet A.I. Piosenka jest zaskakująca, niezwykle klimatyczna i świetnie wyprodukowana. Peter Gabriel wnosi tu wiele świeżości. Uwielbiam ten numer! Według mnie to najlepsza kompozycja na płycie. Gdy myślisz, że już nic Cię nie zaskoczy pojawia się Dream. Utwór rozpoczyna się dźwiękami gitary basowej, aby w dalszej części czarować gitarą akustyczną. Kolejnym dużym zaskoczeniem jest piosenka Better.  Bardzo podoba mi się ciekawy beat i wyróżniający się refren. Nie dużo gorzej wypada singlowe Kids. Utwór może nie zachwyca, ale jest chwytliwy i łatwo wpada w ucho.

Na Oh My My pominąć nie wolno piosenek: Choke, Fingertips i Human. Pierwsza z nich wyróżnia się delikatnymi zwrotkami połączonymi z mocnym refrenem. Pozostałe dwa utwory utrzymane są w spokojniejszym, balladowym klimacie. W przypadku Human mamy do czynienia z nieco szybszym beatem.
Słabszymi elementami krążka są numery All These Things i Heaven. Obydwa utwory są po prostu nudne. Przy tak dużej ilości piosenek na płycie, bo aż 16, mogą nużyć słuchacza. Uważam je za zbędne i określiłabym je mianem zapychaczy.

Gdy usłyszałam Wherever I Go, nie byłam do końca przekonana, czy panowie nagrają dobry, ciekawy album. Nie zrozumcie mnie źle, lubię ten utwór, ale jest poniekąd powtórką tego, co zespół robił wcześniej. Po wysłuchaniu Oh My My stwierdzam, że singiel promujący nie oddaje tego, co znajdziemy na krążku. Płyta jest bogata w nowoczesne, electropopowe brzmienia połączone z elementami poprockowymi. Podobają mi się te nieoczywiste, odważne dźwięki. Minusem albumu jest za duża liczba piosenek. Szesnaście piosenek na podstawowej wersji to nieco za dużo. Na szczęście panowie nie popełnili dużych 'baboli', więc wybaczam im to. Od strony tekstowej i produkcyjnej krążek spełnia moje oczekiwania. Podobnie jest z kwestią wokalną. Ryan Tedder ma charakterystyczny, ciekawy głos, który może się podobać. Jeśli ktoś skreślił zespół OneRepublic po dwóch singlach promujących, to popełnił błąd. Bardzo polecam album Oh My My, bo warto go posłuchać chociażby dla piosenek takich jak: A.I czy Dream.

MOJA OCENA: ⭐⭐⭐⭐⭐
Najlepsze utwory: Oh My My, A.I, Better, Dream
Najsłabsze utwory: All These Things, Heaven



poniedziałek, 24 października 2016

031. Recenzja: LADY GAGA 'Joanne' (2016)


Lady Gaga podbiła światowe listy przebojów albumami The Fame i Born This Way. Przyzwyczaiła nas do swoich specyficznych, a przede wszystkim skandalicznych stylizacji oraz tanecznych, komercyjnych utworów. W roku 2013 artystka wydała krążek ARTPOP, który jak się okazało, nie odniósł wielkiego sukcesu. Nie oszukujmy się - nastąpiło pewnego rodzaju znudzenie Gagą. Wokalistka nie poddała się. Okazuje się, że popowe, taneczne klimaty odeszły w zapomnienie, ponieważ Joanne to dawka nowej, zupełnie innej Gagi...

Album otwiera utwór Diamond Heart. To bardzo dobra, rockowa kompozycja. Piosenka daje nam fajny przedsmak tego co jeszcze przed nami. Pierwsze dźwięki A-YO przywołują mi na myśl Lips Are Movin' od Meghan Trainor. Nie jest to jednak zwykła popowa kompozycja. Jest tu pewien pazur, zadziorność, która sprawia, że A-YO łatwo zapada w pamięć. Nie gorzej wypada także numer John Wayne. Największym plusem piosenki jest świetny, chwytliwy refren. 
Every John is just the same
I'm sick of their city games
I crave a real wild man
I'm strung out on John Wayne
Teraz 'na tapetę' weźmy singiel Perfect Illusion. Pamiętam, że gdy usłyszałam go pierwszy raz, to nie byłam zachwycona. Teraz jednak mogę powiedzieć, iż numer zyskuje z każdym kolejnym przesłuchaniem. Czytałam wiele opinii na jego temat i dziwię się, że jest aż tak bardzo źle odbierany. Na miano najlepszej piosenki na krążku zasługuje natomiast Dancin' In Circles. Ma ona w sobie tę lekkość, która sprawia, że chce się w kółko wciskać replay. Nigdy nie byłam oczarowana żadną kompozycją od Lady GaGi. Cóż, musi być w końcu ten pierwszy raz! Pominę wersję tekstową... Nie gorzej prezentuje się Hey Girl nagrane z Florence Welsch. Jest to nieco spokojniejsza kompozycja, która ma w sobie bardzo dużo uroku.

Na Joanne nie brakuje balladowych utworów. Podoba mi się numer zamykający krążek, tzn. Angel Down. Jest to spokojna, nieprzesadzona i nieprzerysowana kompozycja. Podobać może się także tytułowe Joanne, które czaruje dźwiękami gitary. W obydwu przypadkach Gaga spisała się wokalnie. Nie podoba mi się natomiast ballada Million Reasons. Jest to piosenka przeciętna lub raczej zła. Nie przekonuje mnie także nudne Sinner's Prayer i nijakie Come To Mama. Mam problem z tymi piosenkami. Uważam, że mocno odstają poziomem od mojej ulubionej piątki i przeszkadzają mi na krążku.

Lady Gaga nagrała ciekawy album. Jest on daleki od tego, czym zadebiutowała osiem (?) lat temu. Na próżno szukać tu electro-popowych numerów w stylu Bad Romance czy Poker Face. Muszę przyznać, że taki soft rock w połączeniu z muzyką country i brzmieniami z lat 60-tych, to kompletnie nie mój styl. Jednak potrafię docenić kunszt piosenek takich jak: Dancin' In Circles czy Hey Girl. Wokalnie Lady Gaga się spisała. W większości numerów brzmi bardzo dobrze, bo nie oszukujmy się, w kilku utworach może być nieco męcząca... Na mnie Joanne nie zrobiło olbrzymiego wrażenia, choć nie da się ukryć, że raczej pozytywne. Na co dzień nie słucham takiej muzyki, jest to dla mnie nowość. Jednak uważam, iż warto dać szansę temu wydawnictwu.

MOJA OCENA: ⭐⭐⭐⭐
Najlepsze utwory: Dancin' In Circles, Perfect Illusion, Hey Girl, A-YO, John Wayne
Najsłabsze utwory: Come To Mama, Sinner's Prayer

czwartek, 20 października 2016

030. RANKING: Teledyski Shakiry


Kolejny ranking poświęcony będzie teledyskom kolumbijskiej piękności - Shakiry. Jak wiadomo, artystka ma bogatą dyskografię i w swojej karierze wydała bardzo dużo klipów. Ja przedstawię Wam moje ulubione, które uważam za najlepsze, najciekawsze.  Zapraszam Was do typowania swoich ulubieńców w komentarzach. Zaczynamy od kilku faktów o Shakirze...


SHAKIRA ISABEL MEBARAK RIPOLL

Data i miejsce urodzenia: 02.02.1977, Barranquilla, Kolumbia
Albumy: Magia (1991), Peligro (1993), Pies Descalos (1995), Donde Estan Los Ladrones (1998), Laundry Service (2001), Fijacion Oral (2005), Oral Fixation (2005), She Wolf (2009), Sale El Sol (2010), Shakira (2014)
Największe przeboje: Whenever Wherever, Underneath Your Clothes, Hips Don't Lie, She Wolf, Waka Waka, La Tortura


10. EMPIRE
Data wydania: 25.03.2014
Album: Shakira
Liczba wyświetleń na YT: 102 799 545*

Teledysk do Empire nie wyróżnia się szczególnie fabułą. Shakira w klipie ucieka sprzed ołtarza i ... to koniec fabuły. Mimo to, bardzo lubię ten teledysk. Shak wygląda w nim pięknie! Jej stylizacje są cudowne, a widoki prześliczne.  Jak się okazuje: w prostocie jest metoda. Przejdźmy do miejsca dziewiątego...

9. LOCA
Data wydania: 28.09.2010
Album: Sale El Sol
Liczba wyświetleń na YT: 80 830 149

Klip do singla Loca nakręcony został w Barcelonie. W teledysku widzimy Shakirę tańczącą na plaży i przy fontannie, a także przemierzającą miasto na rolkach i motocyklu. Artystka przyznała, że chciała stworzyć coś bardziej spontanicznego. Klip jest w nieco innym stylu od poprzedników. Myślę, że wypadł bardzo dobrze.

8. GYPSY
Data wydania: 25.02.2010
Album: She Wolf
Liczba wyświetleń na YT: 40 711 167

Gypsy to kolejny teledysk, w którym Shakira wygląda przepięknie! Szczerze mówiąc, nigdy nie przepadałam za tym singlem. Piosenka jest przyjemna, ale nieco nudna. Klip za to, ma w sobie 'to coś'. Jest zarówno sexy, jak i delikatnie. Oprócz wokalistki w teledysku wystąpił gwiazdor tenisa - Hiszpan Rafael Nadal.

7. LA TORTURA
Data wydania: 11.04.2005
Album: Fijacion Oral Vol. 1
Liczba wyświetleń na YT: 260 588 034

La Tortura to jeden popularniejszych klipów artystki. Mamy tu m.in. Shakirę seksownie tańczącą na stole czy krojącą cebulę. Natomiast najbardziej kultowy moment teledysku to ten, w którym widzimy wokalistkę pokrytą czarną farbą. Całość prezentuje się bardzo fajnie. Może nie jest to piosenka, która mnie zachwyca, ale klip daje radę.

6. HIPS DON'T LIE
Data wydania: 28.02.2006
Album: Oral Fixation Vol. 2
Liczba wyświetleń na YT: 370 808 774

Na szóstym miejscu uplasował się jeden z największych, jak nie największy hit latynoski. Do Hips Don't Lie powstał teledysk bez szczególnie rozbudowanej fabuły. Pomimo to, klip jest ciekawy. Podoba mi się jego koncepcja. Jest kolorowy i roztańczony. Oglądając go, udziela się ta niesamowita, pozytywna energia.

5. CAN'T REMEMBER TO FORGET YOU
Data wydania: 30.01.2014
Album: Shakira
Liczba wyświetleń na YT: 736 515 914

Miejsce piąte zajmuje klip nagrany wspólnie z Rihanną. Bardzo nie lubię tego utworu. Uważam, że wokalistki słabo sobie poradziły. Plusem jest natomiast teledysk. Do Can't Remember To Forget You powstał bardzo seksowny klip, w którym obie piosenkarki wyglądają przepięknie.Przejdźmy do kolejnego miejsca...


4. DID IT AGAIN
Data wydania: 16.10.2009
Album: She wolf
Liczba wyświetleń na YT: 37 560 837

Oczko wyżej uplasował się teledysk do numeru Did It Again. Bardzo lubię ten klip! Najmocniejszym jego momentem są sceny taneczne. Uwielbiam fragmenty, w których Shakira tańczy na łóżku z partnerem. Ta choreografia jest świetna, a pomysł fantastyczny! Jeśli ktoś nie widział, to bardzo polecam.

3. SHE WOLF
Data wydania: 30.07.2009
Album: She wolf
Liczba wyświetleń na YT: 189 216 486
Podium otwiera najseksowniejszy klip z całej stawki. W teledysku do She Wolf  wokalistka budzi się w środku nocy, jej oczy zmieniają kolor, a paznokcie wydłużają się. Widzimy Shakirę tańczącą w klatce, w klubie oraz na dachu budynku. Koncepcja klipu jest bardzo oryginalna i świeża. Fajnie, że możemy zobaczyć Shak w nieco innym wcieleniu. 

2. DON'T BOTHER
Data wydania: 27.10.2005
Album: Oral Fixation
Liczba wyświetleń na YT: 30 734 273

Miejsce drugie należy do jednego z moich ulubionych utworów Shakiry. Don't Bother to klip z nieco bardziej rozbudowaną fabułą. Widzimy tu wokalistkę w roli mściwej i zazdrosnej kobiety. To jeden z niewielu teledysków artystki zawierających jakąś historię. Nie brakuje w nim odważniejszych scen jak np. pod prysznicem.

1. OBJECTION (TANGO)
Data wydania: 06.07.2002
Album: Laundry Service
Liczba wyświetleń na YT: 114 172 616

Na pierwszym miejscu rankingu uplasował się klip do mojej ulubionej piosenki Shakiry. Mam słabość do tego utworu. Podobnie jest  z teledyskiem. Pierwsze półtorej minuty jest bezbłędne! Uwielbiam ten motyw tanga. Nie do końca przekonuje mnie ten animowany motyw, ale nie ma to większego znaczenia. Świetna jest także scena, w której piosenkarka rzuca się na inną kobietę. Nie wiem czemu, ale Shak pasuje rola zadziornej babki.

Wyróżnienia: Whenever Wherever, Addicted To You, Give It up To Me, Underneath Your Clothes
* stan na 20.10.2016
A które teledyski Shakiry przypadły Wam najbardziej do gustu? Czekam na komentarze.
Lydia Land of Grafic