Ariana | Blogger | X X

sobota, 17 sierpnia 2019

164. Recenzja: MARK RONSON "Late Night Feelings" (2019)

Mark Ronson jest DJ'em, producentem muzycznym, kompozytorem oraz autorem tekstów. Współpracował z plejadą największych światowych gwiazd, do których należą: Amy Winehouse, Lady Gaga, Adele, czy tez Bruno Mars. Ma w dorobku szereg prestiżowych nagród muzycznych, za przeboje takie jak: Rehab, Shallow oraz Uptown Funk

Late Night Feelings jest piątym krążkiem Marka Ronsona. Album ukazał się 21 czerwca 2019 roku, nakładem wytwórni RCA. Jak sam przyznał, album miał być inny niż dotychczasowe płyty artysty. Ronson chciał stworzyć materiał, składający się ze smutnych, ale jednocześnie tanecznych kompozycji. Głównym zamierzeniem producenta, było nagranie krążka emocjonalnego i szczerego. Do współpracy zaprosił szereg gości, pośród których znajdziemy m.in. Lykke Li, Alicię Keys oraz Miley Cyrus. W efekcie, otrzymaliśmy bardzo kobiecy materiał. Wszystkie panie, dołożyły wszelkich starań, by ten album był dla Ronsona powodem do dumy.


Na Late Night Feelings znajdziemy trzynaście kompozycji. W każdej z nich, usłyszeć można damskie wokale, co moim zdaniem, jest ciekawym zabiegiem. Co warto znać? Na pewno tytułową piosenkę. Dominuje w niej lekkość, płynność i klimat retro disco. Inspiracje latami 70-tymi i chwytliwy refren pięknie budują ten numer. Fajnie brzmi także inny utwór, nagrany z Lykke Li. Mowa tu o balladzie 2AM, w której podoba mi się uroczy, słodki głos wokalistki i melancholijny nastrój. Aż trzy piosenki zaśpiewała nam YEBBA, są to: nietuzinkowe, nieco funkowe Knock Knock Knock, wykorzystujące tropikalne brzmienia Don't Leave Me Lonely oraz pomysłowe When You Went Crazy, w którym piosenkarka bawi się swoim głosem. Moim ulubionym momentem na płycie jest natomiast Nothing Breaks Like a Heart, w którym wokalnie udziela się Miley Cyrus. To piękny, łączący ze sobą muzykę country, pop i disco numer, zachwycający swoją prostotą. Jest zarówno taneczny, jak i refleksyjny. Nie mogę przejść obojętnie obok Why Hide, w którym z kolei uderza mnie bardzo ładna, melodyjna aranżacja i wykonanie. Głos Diany Gordon brzmi tu rewelacyjnie - jest niezwykle subtelny, nie przytłacza, wręcz przeciwnie - wciąga.


Na piątym albumie Marka Ronsona dominuje smutny, melancholijny nastrój. Żywsze melodie świetnie z nim kontrastują. Świetnym przykładem jest tu synth-popowe Find U Again, nagrane we współpracy z Camilą Cabello. To numer pełen świeżości. Może nie jest najmocniejszym punktem krążka, ale ma fajne, bardzo chwytliwe fragmenty. W Pieces of Us bardzo polubiłam rytm i rozbudowaną linię melodyczną, w której usłyszeć można m.in. bębny oraz pianino.  Warto posłuchać True Blue, gdzie gościnnie wystąpiła Angel Olsen. Jej surowy, jakże wyrazisty wokal gra tu "pierwsze skrzypce". Chętnie wracam do przyjemnego, melodyjnego Truth, wykonanego przez trio: Alicia Keys, The Last Artful, Dogr. Miłe wspomnienia pozostawia po sobie również spokojne, zamykające album Spinning, odśpiewane przez Ilsey. 

Na Late Night Feelings próżno szukać złych kompozycji. To album bardzo poprawny, spójny i równy. Wszystkie piosenki reprezentują podobny, zbliżony poziom. Utrzymane są w przyjemnej stylistyce, łączącej pop, dance i oldskulowe disco. Utwory pełne są elegancji i klasy. Podoba mi się nastrój numerów - są pełne smutku, melancholii, a ich retro klimat tylko te emocje pogłębia. Nie jest to materiał, do którego będę często wracać, ale naprawdę bardzo miło spędziłam z nim czas. To krążek lekki, powiedziałabym wakacyjny, mimo tego niezbyt wesołego wydźwięku. 

*MOJA OCENA: ⭐⭐⭐⭐
Najlepsze utwory: Late Night Feelings, Nothing Breaks Like a Heart, Why Hide


*skala ocen 1-6