Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X

środa, 16 sierpnia 2017

055. Recenzja: THE WEEKND 'Starboy' (2016)

#34. THE WEEKND 'Starboy'

The Weeknd, a właściwie Abel Tesfaye, zadebiutował w roku 2013 albumem Kiss Land. Kariera Kanadyjczyka nabrała tempa dwa lata później za sprawą przebojowego numeru I Can't Feel My Face oraz klimatycznego utworu The Hills. W listopadzie 2016 roku ukazał się trzeci studyjny krążek piosenkarza, zatytułowany Starboy. Muszę przyznać, że po raz pierwszy sięgam po płytę tego artysty. Nie znam jego wcześniejszych krążków przez co nie mogę się w żaden sposób do nich odwołać. Długo zbierałam się, żeby posłuchać Starboy, po licznych próbach w końcu mi się udało. 

Pierwszą rzeczą, która od razu mnie przeraziła jest liczba utworów. Gdy zobaczyłam, że jest ich aż 18, od razu pomyślałam "oby były dobre". Nie lubię, gdy płyty ciągną się w nieskończoność, a ta liczba to już dla mnie duży tłok. Pierwsze cztery numery bardzo mnie zaciekawiły. Tytułowe Starboy to jedna z moich ulubionych singlowych piosenek 2016 roku. Utwór utrzymany jest w stylistyce z pogranicza popu i r&b i electro. Jest to bardzo fajne otwarcie krążka. Dobrze wypada także zawierające elementy trapu Party Monster, chociaż na początku nie podobał mi się ten kawałek. Ciekawym "eksperymentem" okazało się False Alarm, które można określić jako taneczne nagranie z punkowymi elementami. Podobać może się także typowe rhythmandblues'owe Reminder.


Do moich ulubionych numerów z albumu zaliczam przede wszystkim Sidewalks, nagrane z raperem Kendrick'em Lamar'em. Uważam, iż jest to najlepsza kompozycja na krążku. Moją uwagę przyciągnęła świetna melodia, bardzo dobre wykonanie i niezwykle udana zwrotka rapera. Co jeszcze szczególnie zapadło mi w pamięć? Popowe,  przebojowe A Lonely Night, w którym można doszukać się elementów funku, a także przyjemne dla ucha Love To Lay, które wyróżnia się chwytliwym refrenem. Nie najgorzej brzmią Ordinary Life oraz Die For You, ale nie pozostawiają po sobie większego śladu. 

Druga część krążka jest jednak bardzo nudna, a wręcz słaba. Bez większego zainteresowania przeszłam obok nudnego Attention i oklepanego Nothing Without You. Nie zachwyca także spokojne True Colors. Najsłabszymi punktami albumu, wydają się być jednak I Feel It Coming oraz Rockin'. Pierwszej z nich najzwyczajniej w świecie nie cierpię. Ilekroć słyszę ją na stacjach muzycznych, od razu przełączam. Numer nagrany z Daft Punk jest straszenie męczący, dlatego na pewno do niego nie wrócę. Natomiast utrzymane w klubowym stylu Rockin' jest po prostu złe, a nawet bardzo złe.

Po pierwszym wysłuchaniu albumu Starboy, byłam bardzo, ale to bardzo znudzona. Okazało się, że niektóre numery zyskały nieco po drugim podejściu. Niestety, nie wszystkie. Dla mnie krążek ten to świetnie wyprodukowany, nowatorski materiał, z dużym potencjałem, ale momentami zbyt nudny. Tak duża liczba piosenek powoduje, że dobry głos wokalisty zaczął mnie bardzo denerwować. Ogromnym zarzutem jest są także bardzo oklepane, przewidywalne teksty. Mam mieszane odczucia odnośnie tej płyty. Z jednej strony produkcja, stojąca na najwyższym poziomie,  z drugiej męczący mnie wokal.  Nie będę ukrywać, że sporo numerów porządnie mnie wynudziło. A co może być gorszego od nudy?

MOJA OCENA: ⭐⭐⭐
Najlepsze utwory: Starboy, Sidewalks, A Lonely Night, Love To Lay
Najsłabsze utwory: I Feel It Coming, Rockin', Nothing Without You


czwartek, 3 sierpnia 2017

054. Recenzja: HARRY STYLES 'Harry Styles' (2017)

#33. HARRY STYLES 'Harry Styles'

Po ogromnym sukcesie boysbandu One Direction, Harrego Styles'a zna każda nastolatka na świecie. Panowie wykonywali wpadającą w ucho, komercyjną, popową muzykę. Powiedzmy sobie szczerze, nie zawsze była to twórczość wysokich lotów. W 2016 zespół zawiesił działalność, a  każdy z wokalistów poszedł w swoją stronę. A dokładniej mówiąc, każdy w zupełnie innym muzycznym kierunku. Jeszcze niedawno oczy wszystkich skierowane były na Zayn'a Malika, który jako pierwszy zaprezentował nam swój debiutancki album. Zebrał on wiele pochlebnych opinii. Czy Styles'owi udało się dorównać koledze, czy może go przebił? Zapraszam do zapoznania się z recenzją. 

W kwietniu tego roku, Harry zaprezentował słuchaczom swój debiutancki solowy singiel. Sign Of The Times to jedna z moich ulubionych kompozycji 2017 roku, jednocześnie najlepsza, według mnie piosenka na albumie. Piękna melodia oparta jest w niej przede wszystkim na dźwiękach fortepianu. Numer utrzymany jest w stylistyce soft rocka i pop rocka. Łączy on ze sobą delikatne zwrotki z nieco mocniejszym, świetnie zaśpiewanym refrenem. Elitę krążka stanowią kawałki takie jak: Kiwi czy Woman. Pierwszy z nich to żywiołowy utwór, oparty na niezwykle ciekawych gitarowych brzmieniach. Drugi natomiast, to bardzo zmysłowy numer, charakteryzujący się prostym refrenem oraz spokojnym wykonaniem. Wśród moich ulubieńców zabraknąć nie może także melancholijnego, bardzo lekkiego utworu Two Goths.


Słuchając płyty, nie można przejść obojętnie obok Only Angel. Spokojny wstęp piosenki sygnalizować mógłby, kolejną spokojną kompozycję. Nic bardziej mylnego. Numer ten jest świetnym rockandroll'owym kawałkiem, którego przyjemnie się słucha. Bardzo podoba mi się pełne melancholii Ever Since New York oraz otwierające album, klimatyczne Meet Me In Hallway. Ciekawie wypada również nieco folkowe From The Dining Table, zamykające płytę. Nie kupuję natomiast piosenki Sweet Creature.  Moim zdaniem jest to najsłabszy punkt krążka. Nie jest to zła kompozycja, ale odbiega poziomem od pozostałych utworów. 

Album "Harry Styles" to zbiór zaledwie dziesięciu utworów, ale za to jakich. Każdy kolejny numer wnosi coś niezwykłego, co sprawia, że tworzą one bardzo dobrą, spójną całość. Album utrzymany jest w stylistyce soft rocka, momentami połączonego z popowymi elementami. Piosenki są świetnie skomponowane, a ich produkcja stoi na bardzo wysokim poziomie. Po zapoznaniu się z płytą, śmiało mogę stwierdzić, iż Harry Styles jest bardzo świadomym i uzdolnionym artystą. Niektórzy odważnie nazywają go najmłodszym Beatles'em czy nowym Bowie'm. Ja z takimi porównaniami wolałabym się wstrzymać do przynajmniej drugiej płyty. Czy Harry przebił swojego byłego kolegę z One Direction, Zayn'a Malik'a? Cóż, z całą pewnością mu dorównał.

MOJA OCENA: ⭐⭐⭐⭐⭐
Najlepsze utwory: Sign Of The Times, Kiwi, Woman, Two Gohts
Najsłabsze utwory: Sweet Creature



środa, 2 sierpnia 2017

053. Utwory, które warto znać: IMAGINE DRAGONS

#2. Utwory, które warto znać. Wydanie drugie: IMAGINE DRAGONS


Witam bardzo serdecznie. Dawno mnie tu nie było, ale swoją nieobecność usprawiedliwiam obroną pracy dyplomowej. 😀 Mam nadzieję, że to ostatni tak długi przestój na tym blogu. Tymczasem zapraszam do zapoznania się z najnowszym wpisem, który w całości poświęcony jest grupie Imagine Dragons. Postanowiłam stworzyć listę numerów grupy, które według mnie warto znać. Zapraszam do lektury 😀

RADIOACTIVE
Album: Night Visions; 2012
Nie będę zbytnio oryginalna i zacznę od piosenki, która jest największym hitem grupy. To właśnie Radioactive otworzyło zespołowi drogę do kariery. Utwór utrzymany jest w stylistyce alternatywnego rocka, połączonego z elektronicznymi elementami. Numer jest naładowany energią i niejednemu może zastąpić poranną kawę.
I raise my flag and dye my clothes
It's a revolution, I suppose
We're painted red to fit right in
HEAR ME
Album: Night Visions; 2012
Hear Me to moja ulubiona piosenka Imagine Dragons. Podoba mi się w niej wszystko, począwszy od melodii, poprzez tekst, a na wykonaniu kończąc. Numer został wydany jako trzeci singiel promujący debiutancki krążek zespołu, ale niestety nie doczekał się klipu. Gorąco polecam posłuchać.
You kiss and you kiss
And you love and you love
You got a history list and the rest is above
And if you're warm, then you can't relate to me
AMSTERDAM
Album: Night Visions; 2012
Debiutancki krążek grupy bogaty jest w ciekawe, dobrze brzmiące numery. Dlatego też, kolejnym utworem godnym polecenia jest Amsterdam. Piosenka utrzymana jest w stylistyce indie rocka. Imagine Dragons w tego typu numerach wypadają naprawdę genialnie. Warto zwrócić uwagę na tą piosenkę.
I'm sorry, mother... I'm sorry, I let you down
Well, these days I'm fine - No these days I tend to lie
BLEEDING OUT
Album: Night Visions; 2012
Bleeding Out swoim klimatem i charakterem przypomina numery: Hear Me i Amsterdam. Bardzo mocną stroną tego utworu jest bardzo dobry, ciekawy refren. Bleeding Out oscyluje na granicy alternatywnego rocka z elektroniką, co po raz kolejny idealnie się sprawdza. 
Oh, you tell me to hold on
But innocence is gone
And what was right is wrong
MONSTER
Album: Smoke + Mirrors (Deluxe); 2013
Piosenka Monster to jedna z wielu kompozycji zespołu, stworzonych na potrzeby filmu. Numer ten znalazł się także na rozszerzonej wersji drugiego krążka Imagine Dragons. Uwielbiam ten naładowany energią utwór. Jest to piosenka o niezwykłym charakterze. Świetnie się jej słucha. 
If I told you what I was,
Would you turn your back on me?
And if I seem dangerous,
Would you be scared?
WARRIORS
Album: Smoke + Mirrors (Deluxe); 2014
Warriors to kolejna filmowa kompozycja. Obok tego utworu trudno jest przejść obojętnie. Podobnie jak w przypadku Monster, numer znalazł się na wersji deluxe albumu Smoke + Mirrors. Piosenka Warriors zawiera jeden z najlepszych, jak nie najlepszy refren w całej dyskografii zespołu. 
Here we are.
Don't turn away now 

We are the warriors that built this town.
 HOPRLESS OPUS
Album: Smoke + Mirrors; 2015
Swego czasu Hopeless Opus było jedną  z moich ulubionych kompozycji. Ostatnio coraz rzadziej do niej wracam, ale nie zmienia to faktu, że naprawdę bardzo lubię ten numer. Jest w nim pewna lekkość, a nawet bardzo powolny, leniwy charakter. Przyjemnie się słucha tego utworu. 
I've got this place
That I've filled with empty space
Oh I'm trying not to face what I've done
My hopeless opus
I'M SO SORRY
Album: Smoke + Mirrors; 2015
Jeśli wspomniane na początku Radioactive może zastąpić niejednemu poranną kawę, to I'm So Sorry dostarczy Wam niezwykłej energii na cały dzień, a nawet na dłużej. Jest to porządny rockowy numer, przy którym każdy słuchacz może się nieźle pobawić. Cudeńko, polecam zamiast kofeiny 😀.
You gotta face up, you gotta get yours
You never know the top 'til you get too low
SMOKE AND MIRRORS
Album: Smoke + Mirrors; 2015
Tytułowy numer z drugiego krążka zespołu jest jedną z ciekawszych kompozycji. Utwór zaczyna się bardzo spokojnie, melancholijnie. Te delikatne momenty przeplatane są z mocniejszymi tonami, co sprawia że piosenka jest coraz ciekawsza. Ogromny plus stanowi także sama melodia, która jest świetna.
This is my word,
Heartbreaker, gatekeeper
I'm feeling far away, I'm feeling right there
 GOLD
Album: Smoke + Mirrors; 2015
Gold jest jedną z tych piosenek, którą pokochałam od pierwszego usłyszenia.  Niby numer jest prosty, ale ma w sobie niezwykłą dynamikę. Utwór potrafi zaciekawić już od pierwszych dźwięków, a to jest sztuka. Kto nie słyszał, koniecznie musi to nadrobić, bo jest to genialnie skomponowany kawałek.
Statues and empires are all at your hands,
Water to wine and the finest of sands.
When all that you have's turning stale and it's cold,
Oh, you'll no longer feel when your heart's turned to gold.
 I DON'T KNOW WHY
Album: Evolve; 2017
Pamiętam, że gdy pierwszy raz usłyszałam tą piosenkę, byłam bardzo zaskoczona. Jednakże od razu ją polubiłam. Początek wskazywać może, że jest to typowa kompozycja w stylu Imagine Dragons, aczkolwiek refren wprowadza nas w zupełnie inne klimaty. W całym utworze najbardziej podoba mi się jednak fragment poprzedzający refren, głos Dana brzmi w nim świetnie.
Dangerous
Your love is always dangerous
And now I'm lost in us
We're living in a lie of trust
WHATEVER IT TAKES
Album: Evolve; 2017
Whatever It Takes to jeden z utworów, które ukazały się przed premierą trzeciego krążka grupy. Numer jest dobrze wyprodukowany i napisany. Stanowi on jedną z mocniejszych stron Evolve. Bardzo często do niego powracam, za każdym razem brzmi tak samo dobrze.
I wanna be the slip, slip
Word upon your lip, lip
Letter that you rip, rip
Break me down and build me up
BELIEVER
Album: Evolve; 2017
Bardzo dokładnie pamiętam datę ukazania się tego singla, ponieważ były to moje urodziny. Muszę przyznać, że panowie zrobili mi bardzo udany prezent 😁. Believer to utwór, którego nie można przegapić. Według mnie, ta bardzo energetyczna kompozycja, to jedna z najlepszych piosenek tego roku. Tekst opowiada o ciężkich chwilach wokalisty Dana Reynolds'a, równocześnie jest bardzo motywujący.
Second things second
Don't you tell me what you think that I could be
I'm the one at the sail, I'm the master of my sea, oh ooh
The master of my sea, oh ooh
MOUTH OF THE RIVER
Album: Evolve; 2017
Powodem, dla którego wybrałam ten numer jest bardzo nośny i przebojowy refren. Zwrotki także są ciekawe i bardzo fajnie kontrastują z wspomnianym refrenem. Uwagę przykuwa również delikatny bridge. Całość jest bardzo przyjemna. Może nie jest to najwyższy poziom na jaki stać Imagine Dragons, ale naprawdę podoba mi się ten numer.
On the mouth of the river
And the wrath of the giver
With the hands of a sinner
On the mouth of the river
SUCKER FOR PAIN
Album: Suicide Squad; 2016
Imagine Dragons, Logic, Ty Dolla $ign, Lil Wayne, Wiz Khalifa, X Ambassadors. Wydawałoby się, że ta mieszanka wybuchowa nie ma prawa istnieć. Okazuje się, że artyści stworzyli genialny wręcz numer, który emanuje niezwykłym, nieco mrocznym klimatem. Nie zaskoczę chyba nikogo, stwierdzając, że najlepszy fragment piosenki to refren 😀. Uwielbiam.
I torture you
Take my hand through the flames
I torture you
I'm a slave to your games
I'm just a sucker for pain